Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mid Europe Early Music Days. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mid Europe Early Music Days. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 grudnia 2023

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Andreas Böhlen i fletowe improwizacje.


 Andreas Böhlen jest muzykiem, który chętnie włącza improwizację do własnych programów koncertowych, a nawet konstruuje całe  programy, w których improwizacja jest głównym elementem! Przykład takiego koncertu: finałowego koncertu Swiętokrzystkich Dni Muzyki Dawnej (Kielce, 2023) dostępny tu. 



sobota, 9 września 2023

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Zieleński i Francuzi w Jędrzejowie.

 


Sztandarowy projekt tegorocznego festiwalu.
Muzyka Zieleńskiego to prawdziwy fenomen. Jeden z najwspanialszych przejawów stylu weneckiego w muzyce; tak pod względem bogactwa i wspaniałości utworów polichóralnych, jak i wokalno-instrumentalnej wirtuozerii dyminucyjnej. Pokazuje to, jak bardzo styl włoski był obecny w XVII-wiecznej Polsce. Zieleński być może nigdy Polski nie opuścił, a przecież można znakomicie jego muzykę zestawić z utworami Gabrielich. 
Zespół "Traversées Baroques" pod dyrekcją Etienne Meyera i wirtuoza cynku - Judith Pacquier zajmuje się muzyką mistrza z Łowicza już długo. Tym razem - dzięki inicjatywie s. Hanny Szmigielskiej OSB udało się włączyć do programu młodzieżowy chór z Głubczyc (Angelus cantat pod dyr. Tadeusza Eckerta).

Udało się chyba zbudować wielki i ważny polsko francuski projekt. Aż cztery koncerty w ramach festiwalu.  Ale oczywiście, najważniejsza jest wspaniała i okazała muzyka, dla której jędrzejowskie opactwo okazało się idealnym miejscem.

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Corina Marti i Andreas Böhlen w Starej Zagości. Czwartek 6.09.2023

 Przepiękny romańsko-gotycko-XIX-wieczny kościół w Starej Zagości, który bardzo miło wspominam po zeszłorocznym koncercie ponownie gościł muzykę kameralną. To miejsce gościnne dla muzyki i muzyków, aż dziw, że do tego uroczego kościoła wśród zielonych pól przybywa tak ciepła, uważna, świetna po prostu publiczność


Gwiazdy naszego festiwalu: Corina Marti i Andreas Böhlen zaprezentowali kolorowy i zróżnicowany program muzyki XVI wieku. To dwoje artystów o fantastycznym temperamencie. Corina Marti grała na kopii wczesnego, XVI-wiecznego klawesynu. Soczyste grona dyminucji, wykonywane na takim instrumencie, przypominają bardziej brzmienie psałterium, harfy czy cytry. Andreas Böhlen to zaś prawdziwy mistrz pisanej i improwizowanej dyminucji. Gra bez żadnych ograniczeń tempa i, w każdym wypadku, zrozumiały jest cel każdej nuty. A do tego, jakie zadęcie. Klarowne, a jednocześnie miękkie, pełne i piękne. Wydobywane jakby z pominięciem fizycznych ograniczeń aparatu wykonawczego (wiem, że to niezgrabne zdanie, ale inaczej nie potrafię tego wyrazić...) Zachwycająco... 



Cieszę się już na nasz wspólny koncert w niedzielę 10 września. 

poniedziałek, 4 września 2023

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Południowa Ameryka w kościele akademickim. 4.09.2023

 Kolejny świetny wieczór zaproponowany przez naszych gości z Francji. Tym razem, spotkanie z muzyką iberyjską, częściowo pochodzącą z Ameryki Południowej. Zakładając, że utwory z kontynentu europejskiego przybywały do Ameryki wraz z misjonarzami, była to piękna prezentacja repertuaru, który mógł być grany w "Amerykach". Zafrapowała mnie możliwość wykonania zdobionej, recytatywnej partii prawej ręki iberyjskich tient na cynku! 

Kilka zdjęć, które zamieszczam poniżej chyba nieźle pokazuje atmosferę tego koncertu ...









niedziela, 3 września 2023

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Madrygały u Sienkiewicza. Niedziela 3.09.2023

 Czy dworek Sienkiewicza okaże się gościnny dla muzyki renesansu? Jak najbardziej!

Dzisiaj mogliśmy zobaczyć drugą - świecką odsłonę - muzycznej podróży przez europejski renesans tria w składzie Dagmar Šašková (mezzosopran), Judith Pacquier (cynk) i Laurent Stewart (klawesyn). W programie znalazły się angielskie i włoskie madrygały (aż po Monteverdiego). Muzycy wspaniale bawili razem ze szczelnie wypełniającą dworek publicznością lekką, choć jakże wyrafinowaną muzyką. Dla mnie - jako klawesynisty - szczególnie interesujące było posłuchanie znakomitej realizacji partii klawesynu (continuo, albo realizacja struktury harmonicznej wielogłosowych madrygałów czyli takie proto-continuo) Laurenta Stewarta. 

Mam nadzieję, że kilka zdjęć z próby i jedno z koncertu (nie chciałem muzykom przeszkadzać, a zresztą sam świetnie się bawiłem) dobrze odda atmosferę tego koncertu. 













W koncertach biorą też udział uczestnicy Akademii Kielcensis. Tym razem brawurową interpretację dzikiej i "wyposażonej" w okrutny tekst Arii di Passacaglia Frescobaldiego zaprezentowała Natalia Kierakowicz (z ognistym, fantazyjnym i rozdyminuowanym towarzyszeniem Laurenta Stewarta). 





sobota, 2 września 2023

IV Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Monteverdi i Meyer w synagodze. Sobota 2.09.2023


 W tym roku nie będę na wszystkich festiwalowych koncertach. Zresztą, odbywają się w różnych miejscach i to nie tylko w regionie świętokrzyskim. 

Po raz drugi w życiu słuchałem koncertu w kieleckiej synagodze i po raz drugi jestem urzeczony atmosferą tego miejsca, przekształconego architektonicznie w stylu socrealistycznego neoklasycyzmu i okrutnie doświadczonego przez historię. Atmosferą, ale również akustyką, która okazała się idealna dla brzmienia XVII wiecznej muzyki. Trójka muzyków: Dagmar Šašková (mezzosopran), Judith Pacquier (cynk) i Laurent Stewart prezentując muzykę religijną Monteverdiego przeplataną współczesnymi impresjami Etienne'a Meyera stworzyła piękny wieczór, przenosząc nas w świat wyrafinowanej i wysmakowanej muzyki pełnej zadumy, ciszy. Muzyki pozbawionej wszelkiej wulgarności. Niebiańskiej. Chyba najbardziej zachwyciła Dagmar Šašková (mezzosopran), śpiewaczka o ciepłym głosie i fantastycznym wyczuciu frazy. 

Myślę, że kilka zdjęć (zrobionych spontanicznie podczas koncertu) dobrze oddaje atmosferę tego koncertu. 







niedziela, 11 września 2022

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 9.09.2022. Capella Cracoviensis i soliści

 Nasz barokowy koncert godny Pałacu Biskupów Krakowskich w Kielcach. 

My - Capella Cracoviensis i fantastyczni soliści, wykładowcy Akademii Kielcensis. Magdalena Karolak - znakomita oboistka i Andreas Böhlen grający na fletach prostych. 

Magda wykonała dwa pięknie brzmiące koncerty Tommaso Albinoniego. Andreas skupił się na Vivaldim: zabawnym koncercie G-dur (flet sopranino) i bardziej nasyconym emocjonalnie koncercie c-moll. 

A my pięknie otworzyliśmy i zamknęliśmy barokowe koncertowanie dwoma Concerti grossi Corellego z Robertem Bacharą, Aleksandrą Owczarek i Anną Cierpisz w roli concertino.

Muzykowało nam się z blaskiem i przepychem, bo inaczej w tej sali i z tymi solistami się nie dało!

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 10.09.2022. A Capella Leopolis w Kielcach

 

zdj. Paweł Januchta

Na to spotkanie cieszyłem się już od dawna. Sytuacja taka, że z przyjaciółmi z zespołu A Capella Leopolis już dawno nie miałem wspólnego koncertu. A przecież znamy się i współpracujemy od wielu lat...

Jestem ogromnie wzruszony, że mogli oczarować kielecką publiczność pięknem śpiewu: a capella i con Capella (Cracoviensis). Razem wykonaliśmy unikalny, jak sądzę, projekt: świetną rekonstrukcję muzyki unickiej początku XVII wieku łączącej piękno doświadczeń Wschodu i Zachodu dokonaną przez nieżyjącego już Romana Stelmaszczuka . 

Wielkie brawa dla moich kolegów z Capelli (Zofia Wojniakiewicz, Beata Nawrocka - skrzypce, Grzegorz Piętowski - altówka, Mateusz Kowalski, Adela Czaplewska - gamby), z którymi szybko zmontowaliśmy partie instrumentalne Litanii Szewerowskiego i anonimowej "służby Bożej" (Mszy) i zagraliśmy dwie piękne canzony Giovanniego Picchiego. 

Choć unia brzeska (1596), której ubocznym skutkiem było pojawienie się muzyki unickiej, jest bardzo kontrowersyjnym momentem w historii, to dla nas jest to wspaniały pretekst do spotkania się na gruncie muzycznym i poczucia jak wiele nas łączy. Tęsknię już do następnej okazji współpracy i bardzo żałuję, że nie mogłem być na koncercie a capella "A Capella..." w cudownym, małym, średniowiecznym kościółku w Szydłowie 9 września...

 "

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 10.09.2022. Turniej skrzypków. Robert Bachara i Grzegorz Lalek...

 ...z akompaniamentem (niezwykle interesującym i "kompletnym" fakturalnie Martina Gestera.

Koncert odbył się w "Szklanym domu" w Ciekotach - centrum kulturalnym zbudowanym przy dworku Żeromskiego. Fajna, mała sala koncertowa, w sam raz do takiego przedsięwzięcia. 

Dwóch kolegów, których niezwykle cenię. Lubię z nimi grać, bardzo lubię słuchać jak grają, uważam ich za świetnych artystów. Kiedy grają solo fascynują bogactwem pomysłów, wrażliwością na dźwięk, ciekawą narracją. Kiedy grają w zespole, orkiestrze łączą fantazję z profesjonalizmem najwyższej próby. Stąd mój pomysł na barokowy mini-konkurs Wieniawskiego :-) 

Robert Bachara wykonał V Sonatę ze zbioru Sonatae unarum fidiarum Bibera trzymając skrzypce swoim zwyczajem na piersi, czarując subtelną interpretacją pełną nieoczekiwanych zwrotów. 

Grzegorz Lalek odpowiedział showmańskim i niezwykle efektownym wykonaniem "Sonata rappresentativa" tego kompozytora. 

Potem Robert Bachara zaserwował publiczności utwór znany, ale rzadko goszczący w programach "barokowych" skrzypków: Sonatę z trylem diabelskim Tartiniego wchodząc w iście romantyczne "klimaty", fantastycznie ukazując niesamowitość tego utworu.

Na co Grzegorz Lalek odpowiedział sławną "Follią" Corellego wykonaną ze znakomitym wirtuozowskim drive'm. 

Najbardziej zdumiewającym momentem koncertu było dla mnie wykonanie "Apoteozy Lully'ego" , kiedy to obaj połączyli swoje siły i pokazali, że są w stanie grać idealnie razem, spójnie. 

Gesterowe continuo bardzo mnie zafrapowało. Jako student często miałem okazję słuchać Jego realizacji, wtedy jeszcze takie komplikacje fakturalne były dla mnie niedosiężnym ideałem. A z tego turnieju wyniosę też kilka pomysłów dla siebie. 

No, no.. fajną formułę koncertu wymyśliłem. A najbardziej się cieszę, że doceniła ją również publiczność. 

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 7.09.2022. Z Piotrem Domagałą w szkole muzycznej.

 

zdj. Piotr Januchta

Dużo się działo na festiwalu, stąd dopiero teraz uzupełniam relacje o tych wydarzeniach, na których byłem. Jako wykonawca i jako słuchacz. 

Koncert z Piotrem Domagałą (w środę 7 września) był dla mnie świetnym doświadczeniem. Na program złożyły się przede wszystkim kompozycje Piotra i jedna Ryszarda Borowskiego. Piotr zadał sobie sporo trudu, aby wymyślić formułę współpracy jazzowego gitarzysty z klasycznym klawesynistą (jak najbardziej otwartym na coś nowego). Doskonale wyczuł, co będzie efektownie i dobrze brzmiało na moim instrumencie. Na szczęście mogłem odwołać się do moich doświadczeń z zakresu wykonywania muzyki współczesnej, przy okazji ucząc się nowych rzeczy ...Ogromna dla mnie satysfakcja i nowa droga, na którą bardzo chcę wejść.

Sądząc po reakcji publiczności był to strzał w dziesiątkę! 



wtorek, 6 września 2022

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Bastarda w Synagodze.

 


Wczorajszy (poniedziałek 5 września) koncert zespołu Bastarda był trochę jak odtwarzanie strzępków utraconej bezpowrotnie przeszłości. Muzyka oparta na chasydzkich pieśniach nigunim czerpiąca z przekazanej urywkowo tradycji, wykonana w przejmujący, a jednocześnie niezwykle atrakcyjny pod względem brzmieniowym sposób przez muzyków Bastardy (Paweł Szamburski - klarnet, Michał Górczyński - klarnet kontrabasowy i Tomasz Pokrzywiński - wiolonczela). Każdy z instrumentalistów wnosił coś innego do całości koncertu-spektaklu, a jednocześnie wykonywana muzyka harmonijnie łączyła się w poruszającą całość. Prezentowany program doskonale wpisał się atmosferę fascynującego miejsca, jakim jest budynek stworzony z resztek dawnej synagogi przebudowanej w duchu socrealizmu. 

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Andreas Böhlen. Aline Zylberajch. I znów kościół w Tarczku

 


Przepiękny wieczór (znów) kameralnej muzyki francuskiej w zjawiskowym kościele w Tarczku. Andreas Böhlen jest świetnym flecistą, perfekcyjnym i niezawodnym, a jednocześnie grającym w zdrowych tempach i z precyzyjną, klarowną artykulacją w każdym rejestrze. Aline Zylberajch - legenda francuskiego klawesynu, a dla mnie moja ukochana Pani Profesor - gra wciąż z młodzieńczym temperamentem i fantazją. 

Artyści rozpoczęli utworami Jacquesa-Martina Hotteterre'a: Suitą i dwiema niezwykle efektownymi i pełnymi ornamentacyjnych zawijasów opracowaniami airs de cour. Aline wykonała moją ulubioną III Suitę Elisabeth Jacquet de la Guerre: fascynującej kobiety-kompozytorki francuskiego baroku, której muzyka należy do największych dokonań zmaskulinizowanego przecież świata klawesynistów francuskich. Świetna była w połowie skomponowana, a w połowie zaimprowizowana Suita Andreasa Böhlena na flet solo. Stylistycznie bardziej nawiązująca do Bacha i znakomicie uzupełniająca niezbyt bogatą literaturę tego typu. Wreszcie cudownie rozświergotany Le Rossignol en Amour i jeszcze raz na naszym festiwalu III Koncert Królewski Couperina z wieloma ciekawymi pomysłami wykonawczymi.

niedziela, 4 września 2022

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Recital organowy w kościele św. Trójcy.

 


Organy Kamińskiego z 1985 roku. Instrument mały, udany brzmieniowo i nieco trudny trakturowo... 

Tematem koncertu była muzyka napisana po Bachu. Przez wiele lat uważano, że II połowa XVIII wieku to czas organowo nieistotny, a historia muzyki organowej wznowiona została dopiero przez Mendelssohna, a może nawet dopiero Francka z Regerem do spółki.  

Postanowiłem pokazać, że to nieprawda wybierając do mojego programu transkrypcję czteroręcznej sonaty D-dur Mozarta, jedną z napisanych dla księżniczki Amalii (siostry Fryderyka II) sonat CPE Bacha, urocze kolędy Daquina (dla których musiałem znaleźć inne nieco niż francuskie barwy) oraz muzykę z I połowy XIX wieku: chętnie grywane przeze mnie utwory Ernsta Kohlera i sonatę Mendelssohna. 

https://www.facebook.com/photo/?fbid=3091548694490430&set=pcb.3091558124489487 

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Dwa (a właściwie trzy) spotkania z Couperinem.

 Tegoroczna edycja Świętokrzyskich Dni Muzyki Dawnej jest wyjątkowo barwna i bogata w wydarzenia. Trochę na przekór pandemii, wojnie, inflacji… To bogactwo, ilość wydarzeń, ale też moje obowiązki związane choćby z prowadzeniem zajęć w ramach Akademii Kielcensis nie pozwolą mi być na wszystkich wydarzeniach. Ale postaram się napisać parę słów o tych, na których być mogłem.

Oficjalna inauguracja festiwalu – 2 września – była jak zawsze syntezą sztuk: architektury, tańca i muzyki. Obejrzeliśmy spektakl oparty na fragmentach arcydzieła kameralnej muzyki francuskiego baroku – koncertach Couperina ze zbiorów: Concerts Royaux i Les Goûts-réunis. Warto przypomnieć, że ten pierwszy zbiór: znacznie bardziej francuski i klasyczny skomponowany został prawdopodobnie w końcowych latach panowania Ludwika XIV (wydany jednak parę lat później, w 1722 roku), zaś drugi wydany w 1724 roku eksploruje już zjawiska ważne w czasie panowania Ludwika XV: modę na włączanie elementów włoskich i umiłowanie utworów charakterystycznych w miejsce klasycznych tańców. To w każdym razie muzyka niezwykle bogata, subtelna i niewątpliwie nieprzeznaczona w założeniu do tańczenia. Nazbyt stylizowana i bogata w muzyczne detale. Tym większe uznanie dla prowadzonego przez Helenę Kazarovą Hartig Ensemble z Pragi za udaną choreografię i piękne wizualnie przełożenie tej muzyki na język ruchu. Równe brawa dla muzyków: Katarzyny Czubek (flety proste, oboje), Roberta Bachary (skrzypce), Marka Caudle’a (wiola) i Weroniki Janyst. Trudno było zdecydować się gdzie lepiej zawiesić wzrok: czy na ekspresyjnie i z charakterem grających muzykach, czy na tancerzach …




Dwa dni później (4.09) ten sam program zaprezentowany został w cudownym kościele klasztornym w Wąchocku. Rzadko zdarza mi się słyszeć tak doskonały koncert. Uskrzydleni niepowtarzalną atmosferą dyskretnie podświetlonego kościoła i rewelacyjną akustyką muzycy w lekko zmienionym składzie (zamiast Marka Caudle’a usłyszeliśmy tym razem Krzysztofa Firlusa) przenieśli nas w niebiańskie rejony tak, że świecka z założenia muzyka Couperina nabrała iście sakralnego charakteru. Wielokrotnie powtarzane przez siostrę Hannę Szmigielską (przypomnę, że jest to twórca idei festiwalu) o tym, że muzyka dawna w harmonijny sposób łączy sacrum i profanum urzeczywistniły się w tym miejscu i w tym czasie…Oprócz wspomnianych koncertów usłyszeliśmy jeszcze trzy cześci z pierwszej suity z Pièces de viole w wykonaniu Krzysztofa Firlusa. Wiemy, że jest genialnym gambistą, ale to był naprawdę Jego dzień.

Z obowiązku kronikarskiego muszę wspomnieć, że 3 września spektakl zaprezentowany został w Starachowicach (z nagraniem). Ale tam być nie mogłem. 





poniedziałek, 22 sierpnia 2022

III Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Anna-Liisa Eller w Tarczku. 20.08.2022

 


Dla klawesynisty możliwość usłyszenia granych przez siebie utworów na innym instrumencie strunowym szarpanym jest zawsze niezmiernie inspirująca. Nieklawiszowe instrumenty z tej rodziny, w których struny szarpane są palcami grającego dają zazwyczaj znacznie większe możliwości barwowe i dynamiczne; mogą zatem wspaniale inspirować poszukiwania klawesynisty w tym zakresie.

Cudowny był ten wieczór z Anną-Liisą Eller w Tarczku. Artystka przedstawiła na nim materiał z płyty Strings Attached. The Voice of Kannel. Kannel doskonale sprawdza się jako medium wykonawcze muzyki wirginalistów angielskich, klawesynowej muzyki francuskiej, lutniowych dzieł Sylviusa Leopolda Weissa i ...muzyki współczesnej. Właśnie, utwór Heleny Tulve prawdopodobnie w jeszcze większym stopniu eksponował specyficzne możliwości tego instrumentu.

Anna-Liisa Eller jest wykonawcą perfekcyjnym i fascynującą osobowiścią emanującą spokojem i mistrzowskim rozgrywaniem czasu. W połączeniu ze szlachetnym, łagodnym brzmieniem instrumentu i niesamowitą atmosferą romańskiego, pokrytego freskami i pięknie rozświetlonego kościoła w Tarczku przeżyliśmy niewątpliwie moment mistycznego piękna.

Zachęcam tak do sięgniecia po nagrania Anny-Liisy Eller, jak i do wizyty w Tarczku – jednej z najstarszych i najpiękniejszych świątyń w Polsce.

poniedziałek, 20 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 19.09.2021. Dzień ostatni. Te Deum laudamus.

 W tym ostatnim dniu odbyły się wyjątkowo aż dwa koncerty. Pierwszy z nich to mój recital na trzech instrumentach: wirginale, klawesynie i kopii historycznego fortepianu. Mój pomysł na ten koncert to pokazanie czegoś, co określiłbym jako "poezję dotyku" - różną dla każdego z tych instrmentów, ale przecież połączoną wizją instrumentu klawiszowego jako medium subtelnego. Wydawało mi się, że najlepiej do tej idei pasować będzie muzyka z Wysp Brytyjskich. Ocena należy już do słuchaczy ...


A zaraz potem efektowne zwieńczenie festiwalu. Te Deum Marc-Antoine'a Charpentier; jedno z najbardziej efektownych barokowych dzieł oratoryjnych w wykonaniu połączonych sił profesjonalnych, studenckich i amatorskich. Mimo drobnych (nieuniknionych w wypadku projektu artystycznego i pedagogicznego zarazem) wpadek wykonanie porywające, z ogromnym zrozumieniem, pasją i wyczuciem poprowadzone przez Martina Gestera. Soliści: Renata Drozd, Zuzanna Kozłowska, Piotr Olech, Bartłomiej Chorąży, Przemysław Józef Bałka, Chór Politechniki Świętokrzyskiej i Schola Cantorum Kielcensis (przyg. Małgorzata Banasińska-Barszcz), oraz muzycy Akademii Kielcensis wraz z zespołem Arte Dei Suonatori. 

Myślę, że był to koncert, który na długo zapadnie w pamięci publiczności kieleckiej... 

Jeszcze raz brawa dla siostry Hanny Szmigielskiej, która ten koncert wymarzyła sobie kilka lat temu i konsekwentnie do tego wydarzenia doprowadziła. 

sobota, 18 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 18.09.2021. Płacz Ariadny.

     Bardzo wysmakowany wybór XVIII-wiecznej literatury koncertowo-orkiestrowej. Niezwykle udany koncert, który można określić jako crescendo prowadzące do niezwykłego i genialnego utworu Locatellego.

    Wieczór rozpoczął wirtuozowski koncert Jean-Marie Leclaire'a. Aż dziwne, że ta efektowna muzyka,dająca tak wiele możliwości interpretacyjnych jest tak rzadko obecna w programach koncertowych. Oczywiście, trzeba ją zagrać z taką klasą jak Joanna Kreft i towarzyszący jej zespół Arte Dei Suonatori. 

    Następnie od klawesynu do pulpitu dyrygenckiego przeszedł Martin Gester, który zadyrygował moim ulubionym Concerto grosso Haendla: tym w tonacji D-dur op. 6 nr 5 z efektowną uwerturą i pełnymi blasku pozostałymi częściami. Część wolna została wprowadzona pięknym solo lutniowym, które wykonał Yasunori Imamura, którego spotykam w Kielcach po kilkudziesięciu latach od moich studiów w Strasbourgu ... To świetny muzyk, który znakomicie pomógł w zbudowaniu brzmienia continuo i całej orkiestry.

    Po przerwie usłyszeliśmy perfekcyjnie wykonany przez Martę Gawlas Koncert fletowy D-dur Carla Philippe'a Emmanuela Bacha. Z tego wykonania najbardziej pamiętam chyba kadencje, głęboki i ciemny początek drugiej części oraz porywająco wykonaną część trzecią.

    Wreszcie Concerto grosso Locatellego "Płacz Ariadny": utwór przejmujący, w którym dyrygent i orkiestra świetnie wyczuli timing dramatycznych pauz, a Joanna Kreft wykonała przejmująco skrzypcowe soli. 

    Bardzo udany, odświętny barokowy wieczór...


piątek, 17 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Piątek 17.09.2021. Trzy klawesyny, w tym jeden niecodzienny.

 Począwszy od dzisiaj rolę współgospodarza festiwalu przejął zespół Arte Dei Suonatori, który wystąpi w Kielcach trzykrotnie. Nasz pierwszy koncert poświęcony był muzyce kameralno-orkiestrowej uprawianej przez Bacha z synami i przyjaciółmi w Cafe Zimmermann. Koncert rozpoczęła Suita h-moll Bacha błyskotliwie wykonana przez Martę Gawlas i muzyków Arte. Następnie wykonaliśmy dwa koncerty na 3 klawesyny i smyczki: d-moll (autorstwo tego utworu nie jest do końca potwierdzone) i C-dur. Tu pewna niespodzianka. Tu z powodów techniczno-organizacyjnych musieliśmy użyć w roli jednego z klawesynów clavicembalo a martelletti: klawesyn młoteczkowy. Po naszemu: fortepian (oczywiście model XVIII-wieczny!) Bach miał kontakt z fortepianami Silbermanna, nawet pośredniczył w zakupie jednego z takich instrumentów przez hrabiego Branickiego w Białymstoku. Niemniej takie wykonanie niesie za sobą pewne ryzyko. XVIII-wieczny fortepian jest instrumentem cichszym i mniej przenikliwym od klawesynów. Poza tym timing, sposób kształtowania ekspresji jest jednak zupełnie inny i chyba nigdy tak mocniej się o tym nie przekonałem niż teraz próbując się wpasować w estetykę klawesynową (którą przecież raczej znam...), a jednocześnie dodać mocne strony fortepianu. Moi czytelnicy i słuchacze wiedzą doskonale, że filozofia przechodzenia od jednago klawiszowego instrumentu do drugiego jest centralnym elementem mojej sztuki (i pedagogiki). Mimo to, doświadczenie ciekawe, wartościowe, ale i zaskakujące ... 



Również wzruszająca możliwość wspólnego występu z moimi mistrzami: Aline Zylberajch i Martinem Gesterem. Piękne podziękowania również za niezawodne i inspirujace wykonanie partii orkiestrowych. Oraz za opanowanie stroju trzech instrumentów naraz przez Weronikę Janyst! 


                                                                                                zdj. Aline Zylberajch

 

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Czwartek 16.09.2021. Muzycy kieleccy

 Bardzo ważny dla nas koncert. Ważny, bo pokazujący kreatywność środowiska związanego z Kielcami i jego muzycznymi instyucjami: szkołą i filharmonią. Poza tym możliwość pokazania, że muzyka dawna jest jak najbardziej estradowa (sali koncertowej można kieleckiej szkole muzycznej jedynie mocno zazdrościć; jest fantastyczna!), może być rownież cennym punktem programów wykonywanych na bardziej uniwersalnych niż historyczne współczesnych instrumentach. 

Wielu muzykom nie zdołałem po koncercie pogratulować. Dlatego uzupełniam tę zaległość w niniejszym wpisie i wszystkim wykonawcom serdecznie gratuluję.

Koncert rozpoczął organista Paweł Wróbel, który grając na elektronicznym instrumencie za pomocą  subtelnej registracji i przemyślanej interpretacji przeniósł nas do wnętrza kościelnego. Następnie usłyszeliśmy przejmującą pierwszą arię z kantaty "Ich habe genug" w wykonaniu Mariusza Bednarza (bas), Grzegorza Kustry (obój) i Katarzyny Sroki, która na klawesynie zrealizowała partię smyczków. A potem znów ważny utwór muzyki kameralnej: sonata gambowa g-moll BWV 1029 w altówkowym wykonaniu Macieja Jaronia (ładne, miękkie brzmienie altówki).  Klawesyn brzmi w tej nowoczesnej sali doprawdy świetnie, co mogliśmy usłyszeć w wykonanych przez Katarzynę Srokę dwóch utworach Couperina. Następnie lekka i lekko, fantazyjnie wykonana sonata fletowa Jeana-Christophe'a Naudot. Tu solistą był Jarosław Wanecki, a towarzyszyła ponownie Katarzyna Sroka. Piękna sonata g-moll BWV 1020, o której nie wiemy czy jest dziełem Jana Sebastiana czy Carla Philippa (no, raczej już wiemy, że to CPE) wykonana została błyskotliwie na oboju przez Emilię Ogonowską-Jaroń i Edytę Piwowarczyk świetnie panującą nad artykulacją fortepianu. No i wreszcie fragmenty z orkiestrowej Suity h-moll Jana Sebastiana Bacha subtelnie interpretowane przez Paulinę Kruk, której ponownie pewnie i z ogromnym smakiem towarzyszyła Edyta Piwowarczyk pokazując raz jeszcze jak świetnie da się grać Bacha i muzykę baroku na fortepianie ... 


niedziela, 12 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Zachwycający Vox Clamantis.

 Jan-Eik Tulve i jego zespół Vox Clamantis specjalizują się w chorałowej monodii średniowiecznej i wyrastającej z niej wczesnej polifonii (Guillaume de Machaut - cóż to za muzyka!) oraz minimalistycznej muzyce Arvo Parta. Muzyka z tych trzech źródeł wykonana została dzisiaj w utrzymanym w półmroku wnętrzu kieleckiej katedry. To wydarzenie trudno nawet nazwać koncertem, chyba, że wrócimy do pierwotnego sensu terminu concertare oznaczającego łączenie głosów we wspólnej harmonii. Tak właśnie muszą brzmieć głosy muzykujących wspólnie aniołów... Vox Clamantis osiąga niebywałą zupełnie spójność brzmienia, a choć wykonywany przez nich śpiew wypływa naturalnie z głębi serca to przecież precyzja i wirtuozeria intonacji świadczy o ogromnej pracy nad techniką i wysokim profesjonalizmie. Wydarzenie odebrałem bardziej jako skupioną modlitwę i wspólną medytację, było w tym śpiewie mnóstwo pokory, ciszy, zamyślenia, zupełny brak chęci przypopodobania się komukolwiek. Tak śpiewają i muzykują jedynie prawdziwi mistrzowie. Piękny wieczór, ważny moment w moim życiu, którego łatwo nie zapomnę...