Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arte dei Suonatori. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Arte dei Suonatori. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 19.09.2021. Dzień ostatni. Te Deum laudamus.

 W tym ostatnim dniu odbyły się wyjątkowo aż dwa koncerty. Pierwszy z nich to mój recital na trzech instrumentach: wirginale, klawesynie i kopii historycznego fortepianu. Mój pomysł na ten koncert to pokazanie czegoś, co określiłbym jako "poezję dotyku" - różną dla każdego z tych instrmentów, ale przecież połączoną wizją instrumentu klawiszowego jako medium subtelnego. Wydawało mi się, że najlepiej do tej idei pasować będzie muzyka z Wysp Brytyjskich. Ocena należy już do słuchaczy ...


A zaraz potem efektowne zwieńczenie festiwalu. Te Deum Marc-Antoine'a Charpentier; jedno z najbardziej efektownych barokowych dzieł oratoryjnych w wykonaniu połączonych sił profesjonalnych, studenckich i amatorskich. Mimo drobnych (nieuniknionych w wypadku projektu artystycznego i pedagogicznego zarazem) wpadek wykonanie porywające, z ogromnym zrozumieniem, pasją i wyczuciem poprowadzone przez Martina Gestera. Soliści: Renata Drozd, Zuzanna Kozłowska, Piotr Olech, Bartłomiej Chorąży, Przemysław Józef Bałka, Chór Politechniki Świętokrzyskiej i Schola Cantorum Kielcensis (przyg. Małgorzata Banasińska-Barszcz), oraz muzycy Akademii Kielcensis wraz z zespołem Arte Dei Suonatori. 

Myślę, że był to koncert, który na długo zapadnie w pamięci publiczności kieleckiej... 

Jeszcze raz brawa dla siostry Hanny Szmigielskiej, która ten koncert wymarzyła sobie kilka lat temu i konsekwentnie do tego wydarzenia doprowadziła. 

sobota, 18 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. 18.09.2021. Płacz Ariadny.

     Bardzo wysmakowany wybór XVIII-wiecznej literatury koncertowo-orkiestrowej. Niezwykle udany koncert, który można określić jako crescendo prowadzące do niezwykłego i genialnego utworu Locatellego.

    Wieczór rozpoczął wirtuozowski koncert Jean-Marie Leclaire'a. Aż dziwne, że ta efektowna muzyka,dająca tak wiele możliwości interpretacyjnych jest tak rzadko obecna w programach koncertowych. Oczywiście, trzeba ją zagrać z taką klasą jak Joanna Kreft i towarzyszący jej zespół Arte Dei Suonatori. 

    Następnie od klawesynu do pulpitu dyrygenckiego przeszedł Martin Gester, który zadyrygował moim ulubionym Concerto grosso Haendla: tym w tonacji D-dur op. 6 nr 5 z efektowną uwerturą i pełnymi blasku pozostałymi częściami. Część wolna została wprowadzona pięknym solo lutniowym, które wykonał Yasunori Imamura, którego spotykam w Kielcach po kilkudziesięciu latach od moich studiów w Strasbourgu ... To świetny muzyk, który znakomicie pomógł w zbudowaniu brzmienia continuo i całej orkiestry.

    Po przerwie usłyszeliśmy perfekcyjnie wykonany przez Martę Gawlas Koncert fletowy D-dur Carla Philippe'a Emmanuela Bacha. Z tego wykonania najbardziej pamiętam chyba kadencje, głęboki i ciemny początek drugiej części oraz porywająco wykonaną część trzecią.

    Wreszcie Concerto grosso Locatellego "Płacz Ariadny": utwór przejmujący, w którym dyrygent i orkiestra świetnie wyczuli timing dramatycznych pauz, a Joanna Kreft wykonała przejmująco skrzypcowe soli. 

    Bardzo udany, odświętny barokowy wieczór...


piątek, 17 września 2021

II Świętokrzyskie Dni Muzyki Dawnej. Piątek 17.09.2021. Trzy klawesyny, w tym jeden niecodzienny.

 Począwszy od dzisiaj rolę współgospodarza festiwalu przejął zespół Arte Dei Suonatori, który wystąpi w Kielcach trzykrotnie. Nasz pierwszy koncert poświęcony był muzyce kameralno-orkiestrowej uprawianej przez Bacha z synami i przyjaciółmi w Cafe Zimmermann. Koncert rozpoczęła Suita h-moll Bacha błyskotliwie wykonana przez Martę Gawlas i muzyków Arte. Następnie wykonaliśmy dwa koncerty na 3 klawesyny i smyczki: d-moll (autorstwo tego utworu nie jest do końca potwierdzone) i C-dur. Tu pewna niespodzianka. Tu z powodów techniczno-organizacyjnych musieliśmy użyć w roli jednego z klawesynów clavicembalo a martelletti: klawesyn młoteczkowy. Po naszemu: fortepian (oczywiście model XVIII-wieczny!) Bach miał kontakt z fortepianami Silbermanna, nawet pośredniczył w zakupie jednego z takich instrumentów przez hrabiego Branickiego w Białymstoku. Niemniej takie wykonanie niesie za sobą pewne ryzyko. XVIII-wieczny fortepian jest instrumentem cichszym i mniej przenikliwym od klawesynów. Poza tym timing, sposób kształtowania ekspresji jest jednak zupełnie inny i chyba nigdy tak mocniej się o tym nie przekonałem niż teraz próbując się wpasować w estetykę klawesynową (którą przecież raczej znam...), a jednocześnie dodać mocne strony fortepianu. Moi czytelnicy i słuchacze wiedzą doskonale, że filozofia przechodzenia od jednago klawiszowego instrumentu do drugiego jest centralnym elementem mojej sztuki (i pedagogiki). Mimo to, doświadczenie ciekawe, wartościowe, ale i zaskakujące ... 



Również wzruszająca możliwość wspólnego występu z moimi mistrzami: Aline Zylberajch i Martinem Gesterem. Piękne podziękowania również za niezawodne i inspirujace wykonanie partii orkiestrowych. Oraz za opanowanie stroju trzech instrumentów naraz przez Weronikę Janyst! 


                                                                                                zdj. Aline Zylberajch