Annę Krysztofiak to moim zdaniem jedna z najbardziej oryginalnych i nietuzinkowych spotkanych przeze mnie osób.
http://www.annakrysztofiak.eu/?lang=_default
Osoby takie określa się mianem kreatywnych, przy czym kreatywność Anny mieni się wszystkimi kolorami tęczy. Poznałem ją jako adeptkę gry na instrumentach dawnych, dowiedziałem się wkrótce, że jest z wykształcenia historykiem sztuki, interesuje się budownictwem instrumentów ... po kilku latach zaczęły dochodzić informacje, że oto studiuje na Tajwanie, a teraz jest już jedną z niewielu w Europie osób grających profesjonalnie muzykę Dalekiego Wschodu.
Dzisiejszy koncert w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie
http://www.muzeumazji.pl/wydarzenia/powitanie-chinskiego-roku-brazowego-psa-koncert-anny-krysztofiak/
pokazał, że również w przebogatym świecie muzyki Państwa Środka swobodnie żegluje między różnymi stylami, instrumentami (a przecież każdy z nich ma własnych mistrzów) w przerwach ze swadą opowiadając o swojej pasji i przybliżając słuchaczom specyfikę każdego utworu.
Oczywiście nie jestem w stanie ocenić tak jak rodowity Chińczyk kunsztu wykonawczego i zgodności z kanonami stylu. Koncert był dla mnie zachwycający, bardzo wiele dowiedziałem się i zrozumiałem. Anna okazała się cudownym przewodnikiem. Obudziła we mnie głód dalszego poznawania tej muzyki i kultury. Gdyby jutro grała kolejny koncert chętnie bym wrócił!
sobota, 27 stycznia 2018
piątek, 26 stycznia 2018
wtorek, 9 stycznia 2018
Krakowska klasa fletu traverso w zabrzańskim Fortepianarium.
Koncert w dniu 7 stycznia 2018. Klasa fletu traverso Małgorzaty Wojciechowskiej.
Zuzanna Kozłowska, Elżbieta Tompolska i Wioletta Wysopal.
Poniżej dokumentacja zdjęciowa próby i koncertu.
Myślę, że i akustyka wnętrza, i atmosfera bardzo sprzyjała muzyce na flet traverso.
Dla mnie - duża satysfakcja !
Zuzanna Kozłowska, Elżbieta Tompolska i Wioletta Wysopal.
Poniżej dokumentacja zdjęciowa próby i koncertu.
Myślę, że i akustyka wnętrza, i atmosfera bardzo sprzyjała muzyce na flet traverso.
Dla mnie - duża satysfakcja !
środa, 3 stycznia 2018
Muzyka na skrzypce i fortepian w katowickiej Akademii
Już wkrótce w katowickiej Akademii ... w niecodziennym dla mnie repertuarze. Choć jako uniwersalnemu klawiszowcowi, który z niejednego chleba piec jadł ...
niedziela, 24 grudnia 2017
Nowy instrument w Fortepianarium. Mannborg 755 po rekonstrukcji.
Do Fortepianarium wkrótce wraca fisharmonia Mannborg 755 po gruntownej rekonstrucji dokonanej przez Bartosza Żłobińskiego.
Oto karta instrumentu :
Typ : fisharmonia systemu ssącego, 2 man., pedał
Właściciel : Marek Toporowski
stan : renowacja z dodaniem dmuchawy elektrycznej dokonana przez Bartosza Żłobińskiego (2017)
Fisharmonia Mannborg Model 755 (1908-1909)
W założeniu jest to instrument ćwiczebny dla organistów. Katalog określa intonację i charakter brzmieniowy instrumentu jako szczególnie sposobny dla zastosowania domowego. W odróżnieniu od fisharmonii koncertowej posiada stosunkowo niewielki wybór rejestrów ograniczonych
do głosów o realnej wysokości brzmienia (8’) w manuale i organowy pedał. Nie posiada również ekspresji nieodzownej do umożliwiającej grę dynamiczną (crescendo, diminuendo) uważanej za esencję interpretacji na fisharmoniach przeznaczonych do wykonywania literatury przeznaczonej na
ten właśnie instrument. Grający mógł zastosować bądź nożne tłoczenie powietrza (rezygnując
wówczas z gry pedałowej), bądź zatrudnić kalikanta pompującego powietrze ręcznie (dźwignia z boku). W wyniku dokonanej rekonstrukcji zastąpiono tłoczenie nożne dmuchawą elektryczną.
Zwraca uwagę elegancja roboty stolarskiej.
Oto karta instrumentu :
Typ : fisharmonia systemu ssącego, 2 man., pedał
Właściciel : Marek Toporowski
stan : renowacja z dodaniem dmuchawy elektrycznej dokonana przez Bartosza Żłobińskiego (2017)
Fisharmonia Mannborg Model 755 (1908-1909)
W założeniu jest to instrument ćwiczebny dla organistów. Katalog określa intonację i charakter brzmieniowy instrumentu jako szczególnie sposobny dla zastosowania domowego. W odróżnieniu od fisharmonii koncertowej posiada stosunkowo niewielki wybór rejestrów ograniczonych
do głosów o realnej wysokości brzmienia (8’) w manuale i organowy pedał. Nie posiada również ekspresji nieodzownej do umożliwiającej grę dynamiczną (crescendo, diminuendo) uważanej za esencję interpretacji na fisharmoniach przeznaczonych do wykonywania literatury przeznaczonej na
ten właśnie instrument. Grający mógł zastosować bądź nożne tłoczenie powietrza (rezygnując
wówczas z gry pedałowej), bądź zatrudnić kalikanta pompującego powietrze ręcznie (dźwignia z boku). W wyniku dokonanej rekonstrukcji zastąpiono tłoczenie nożne dmuchawą elektryczną.
Zwraca uwagę elegancja roboty stolarskiej.
A tak instrument został scharakteryzowany w katalogu firmy :
Nagranie w wykonaniu autora renowacji znaleźć można pod następującym linkiem :
Poniżej jeszcze kilka zdjęć tego urokliwego i eleganckiego instrumentu po renowacji:
sobota, 9 grudnia 2017
Małgorzata Klajn wygrywa. V Akademicki Konkurs Klawesynowy w Poznaniu
Moja absolwentka Małgorzata Klajn sprawiła mi ponownie ogromną radość zdobywając I nagrodę na V Akademickim Konkursie Klawesynowym. Zawsze fascynowała mnie niecodziennym spojrzeniem na muzykę serwując mi na lekcjach frazy i brzmienia zmuszające do zachwytu i zdumienia (to oczywiście przywilej profesora muzyki, który za darmo może słuchać na lekcjach rzeczy znacznie piękniejszych od jakiegokolwiek zapuszkowanego na płycie nagrania sygnowanego wielkim nazwiskiem. Osobowościom takim jak Gosia zawsze staram się dawać narzędzia, a nie wzorzec własnego wykonania, niemniej w granie - pod każdym względem: technicznym, muzycznym, interpretacyjnym - jak najbardziej ingeruję! Chyba tym razem naprawdę się udało...) Wiele od moich studentów się nauczyłem, co nieco może nawet podkradłem zgodnie z barokową zasadą "Kopiuj dobre wzorce!". Smile.
Gosiu, gratuluję Ci ciężkiej pracy i umiejętności opakowania własnych pomysłów w formę, która ma szanse powodzenia na konkursach. Serdecznie życzę Ci dalszych sukcesów. Bardzo cieszę się, że mogłem towarzyszyć Ci w jakimś etapie Twojego artystycznego życia i cieszę się, że będę mógł dalsze Twoje kroki już tylko obserwować ! Nie jestem Ci już potrzebny, musisz jeszcze zbadać kilka innych osobowości. Powysysaj z nich to co najlepsze i w drogę !
Bardzo serdeczne gratulacje dla osób, które zdobyły pozostałe nagrody - Magdaleny Itman (II miejsce) i Stanisława Łopuszyńskiego (III).
Osobne gratulacje dla osób, których gra wywarła na mnie duże wrażenie, a nie dostały żadnej regulaminowej nagrody - Karoliny Przybylskiej i Agnieszki Skorupy.
Konkurs klawesynowy mógł ponownie zaistnieć dzięki wspaniałej pracy i postawie Marioli Bryły, która z ogromnym sercem, często rezygnując z własnych ambicji, skleja i spaja nasze nie zawsze łatwe środowisko. Bardzo dziękujemy !
Etykiety:
Akademicki Konkurs Klawesynowy,
Gosia Klajn,
Katowice,
klasa klawesynu,
Małgorzata Klajn,
Poznań. Aka,
V
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
poniedziałek, 4 grudnia 2017
Fibonacci w Zabrzu
Niedziela, 3 grudnia 2017. Niezmiernie ciekawy koncert w zabrzańskim Fortepianarium. Według dostępnych mi informacji był to jeden z pierwszych koncertów kwartetu „Fibonacci” - inicjatywy wielce obiecującej, która – oby! - przekształciła się w stały element naszego muzycznego rynku.
W polskim muzycznym światku tego typu formacje to ptak rzadki. Kwartet smyczkowy jest niewątpliwie jedną z najbardziej wymagających form kameralnego muzykowania. „Brak” instrumentu klawiszowego będącego w wielu składach kameralnych stabilnym punktem odniesienia dla intonacji stanowi tu niewątpliwie znaczącą trudność. Wyważenie proporcji między ambicjami solowymi każdego z członków kwartetu a budowaniem wspólnego brzmienia, między emocjonalnością a kulturą muzykowania, wreszcie podanie repertuaru wymyślonego jako element muzykowania domowego w formie atrakcyjnej i frapującej dla słuchacza koncertu stanowi również nie lada wyzwanie.
Fortepianariumowe wnętrze ma w sobie istotnie coś domowego i wielce stosownego dla takiego właśnie domowo-kameralnego muzykowania. Stoliki, herbata, kawa, przyjazna publiczność … Koncert był dla mnie ogromną frajdą; w naszym niewielkim wnętrzu mogłem doskonale razem z muzykami śledzić meandry poszczególnych głosów – instrumentów, cieszyć się wyrafinowaną konstrukcją każdego z prezentowanych dzieł. A były to trzy kwartety – po jednym od każdego z klasyków: Haydna, Mozarta i Beethovena. Program znakomicie dobrany i świetnie emocjonalnie wyważony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















