Z Pauliną Tkaczyk spotykaliśmy się już kilkakrotnie przy różnych klawesynowych okazjach, ale tak się jakoś złożyło, że nigdy nie miałem okazji posłuchać Jej grania na żywo. Okazją do tego stał się wczorajszy koncert w Fortepianarium, który niebywale mnie zaskoczył. Znałem co prawda nagranie sonat Christlieba Siegmunda Bindera, które mi się bardzo spodobało, ale prawdziwą klasę muzyk pokazuje na koncercie grając na "zadanych" sobie instrumentach, bez możliwości poprawek, dla realnej, niewyimaginowanej publiczności. Paulina zaproponowała niezwykle interesujący program rzadko wykonywanej, późnej muzyki klawesynowej (tj. muzyki II poł. XVIII i pocz. XIX wieku). Znalazło się tu oczywiście miejsce dla wspomnianych sonat Bindera, ale również wysłuchaliśmy dużo muzyki polskiej: Józefów Kozłowskiego i Elsnera, Pożegnanie ojczyzny Kacpra Napoleona Wysockiego (a nie Ogińskiego) oraz efektowne, dające przedsmak balu tańce Kazimierza Nowakiewicza. Część programu Artystka wykonała na fortepianie stołowym (1830/31), część na klawesynie "wirginałowym" (autorska wariacja na temat klawesynów południowoniemieckich autorstwa Michaela Scheera). Na obu instrumentach pokazała coś, co określiłbym jako niezwykle ujmującą lotność dźwięku. Z obu instrumentów, które przecież doskonale znam, wydobyła brzmienia, których nigdy dotychczas nie słyszałem, fantastycznie i porywająco modelując do tego frazy i znakomicie, krucho i smakowicie, kształtując wszelkie ozdobne, wirtuozowskie przebiegi. A jeszcze do tego - dwie "połówki" koncertu uwieńczone zostały wychodzącymi z tradycji własnymi, wirtuozowskimi i efektownymi kompozycjami Wykonawczyni: współczesnym rozwinięciem Pożegnania ojczyzny i bachowskiej Chaconne. A dodajmy, że wspomniane na początku sonaty Bindera - wykonane na żywo - to niezwykle ciekawa i barwna literatura, w której odnajdziemy elementy znane i od Jana Sebastiana, i od Carla Philippa, jak również wiele niespotykanych u innych kompozytorów pomysłów fakturalnych.
Był to recital, który w moim osobistym katalogu wspomnień zajmie miejsce w kategorii "wielkich recitali klawesynowych". Piękne popołudnie z niezwykle oryginalną Artystką, bardzo ciepło przyjęte przez - mającą przecież wiele okazji do porównywania wykonań na dawnych instrumentach klawiszowych - zabrzańską publiczność.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz