niedziela, 26 sierpnia 2018

I Warszawskie Warsztaty Klawiszowe Marka Toporowskiego ...

...zakończone!
Czytelnicy tego bloga doskonale wiedzą, że moją artystyczną idée fixe jest wędrówka między rozmaitymi instrumentami klawiszowymi. Podążam tu za wskazaniem Carla Philippa przekonanego, że dopiero połączenie gry na klawikordzie i klawesynie czyni prawdziwego klawiszowca i pozwala na pełne zrozumienie wykonywanego utworu.
Zatem – mój autorski pomysł: rodzaj warsztatów, o którym myślałem od dawna szukając miejsca dysponującego odpowiednią salą, ilością instrumentów, infrastrukturą ...
Muszę powiedzieć, że moja idea wielokrotnie podczas kursu się sprawdziła. Sam byłem zaskoczony jak szybko uczestnicy (głównie – klawesyniści!) zżywali się z organami. Szczególnie było to widoczne w czasie wycieczki, w ramach której mieliśmy okazję grać na niezwykle ciekawym instrumentarium Siedlec – włosko-hiszpańskich organach Formentelli, czułym i wrażliwym pozytywie (oba instrumenty w budynku szkoły muzycznej), sławnych kompaktowych organach Wagnera oraz przepięknym, odrestaurowanym przez Mariana Leśniczuka pozytywie w kaplicy Ogińskich. Jeszcze raz okazało się też, jak wspaniale klawikord (nawet mały i wiązany) współdziała z muzyką Carla Philippa.
Dziękuję uczestnikom z Polski, Węgier, Chin i Ukrainy oraz osobom, które przyczyniły się do możliwości zrealizowania kursu – dyrektorowi Pawłowi Skrzypkowi, Przemysławowi Lechowskiemu, pani Jolancie Jędrzejczyk. Naszym przyjaciołom związanym z organowym środowiskiem Siedlec - Małgorzacie Trzaskalik-Wyrwie, Michałowi Szulikowi, Piotrowi Woźniakowi. Szczególnie ciepło Jackowi Guzowskiemu, który czuwał nad strojem instrumentów, a przede wszystkim doprowadził do stanu grającego przepiękny fortepian Krall & Seidler z XIX wieku.

Następna edycja w dniach 25-30 sierpnia 2019 !

niedziela, 1 kwietnia 2018

W szkole muzycznej w Kielcach. Wtorek 27.03.2018


Jeszcze jedno pozytywne wydarzenie mijającego tygodnia, o którym muszę napisać.
Zaproszono mnie do poprowadzenia kursu w szkole muzycznej w Kielcach. Szkole mieszczącej się w nowym, znakomicie zaprojektowanym budynku z piękną salą koncertową i kameralną. I – choć często jest tak, że w wypadku przenosin ze starego do nowego – instytucja traci duszę, to tu wydaje się, że pozytywna atmosfera na pewno jest. Byłem pod wrażeniem poziomu i orientacji uczniów w sprawach stylistycznych.
Niewątpliwie dzieje się tak dzięki fantastycznym nauczycielom – klasy organów prowadzą Damian Konicki i Paweł Wróbel, klasę klawesynu pani Katarzyna Sroka.
Pewnym zaskoczeniem było dla mnie to, że klasy organów prowadzą też nauczanie dla uczniów szkoły podstawowej zadając kłam tezie, że zaczynać naukę na tym nstrumencie można dopiero w późniejszym wieku. Efekty są świetne!
Brawo!


sobota, 31 marca 2018

Katowickie Stabat Mater


Korzystając ze Świąt i wolnego czasu wracam do redagowania bloga i uzupełnienia go o ważne dla mnie wydarzenia mijającego, przedwiątecznego tygodnia.
Stabat Mater Pergolesiego to prawdziwe arcydzieło barokowego teatrum katolickiej muzyki sakralnej. Nawet krytyczny wobec kompozytorskiego niechlujstwa Włochów Quantz umieszcza Pergolesiego w gronie kilku nazwisk kompozytorów stanowiących chlubny wyjątek. Choć studenci wciąż przynoszą mi na zajęcia „Opracowania partii oratoryjnych” fragmenty „Stabat”, wydaje się, że w potocznej opinii dzieło to wciąż nie zajmuje należnego mu miejsca. Dlatego postanowiłem – wreszcie – zorganizować kompletne wykonanie utworu z udziałem Akademickiej Orkiestry Barokowej.
Udało się zorganizować dwa koncerty – 25 kwietnia w Sali Koncertowej AM w Katowicach i 26 kwietnia w Katedrze Ewangelickiej w Katowicach – jako projekt Akademickiej Orkiestry Barokowej AM w Katowicach.
AOB działa nieco inaczej niż znana mi doskonale również Orkiestra Barokowa AM w Krakowie. To zespół o mieszanym, barokowo-współczesnym charakterze, stanowiący znakomitą platformę do współpracy muzyków już wyspecjalizowanych, zainteresowanych dodatkową specjalizacją i tych, którzy wpadli na chwilę zobaczyć jak to jest. Fantastyczne jest to, że od czasu założenia przeze mnie zespołu to się sprawdza!
Tym razem z tej mieszanki (oprócz wszystkiego, różnej przecież za każdym razem) udało się stworzyć zespół grajacy spójnie, fantastycznie reagujący na konieczność wspólnegfo frazowania i oddychania z solistami … z próby na próbę obserwowałem jak to się buduje i… było to naprawdę budujące! Rzadko mam okazję współpracy z tak czujną i doskonale reagującą grupą muzyków. Wielka w tym zasługa Oli Radwańskiej, która jest wymarzonym dla każdego dyrygenta koncertmistrzem – w lot chwytającym każdy pomysł muzyczny i znajdującym dla niego właściwą mowę smyczka, uważnym, plastycznym dla kolegów … Ale podziękować mogę wszystkim. Ciepło, serdecznie i szczerze. Z takim zespołem chętnie pojechałbym na dłuższe tournée!
Solistki pierwszego wieczoru to Barbara Grzybek i Karolina Borodziuk. Barbara – oprócz tego, że jest świetną sopranistką – jest fantastycznym muzykiem, doskonałym kameralistą, bardzo szybko opanowującym nowy materiał. Karolina to piękny mezzosopran, zawsze inspirująca interpretacja. Skład poniedziałkowy był zupełnie inny i podobnie znakomity. Niezwykle ekspresyjna i perfekcyjna wokalnie sopranistka Kamila Nowak oraz dzielące między siebie drugą partię i podobnie znakomicie śpiewające – Dorota Strączek i dysponująca głębokim altem Maja Wielgus.
Dla dyrygenta muzyki wokalniej niezwykle przyjemny jest moment, kiedy może identyfikować się z frazowaniem, sposobem oddychania i interpretacją solistów, a przez to przekazywać orkiestrze spójny z solistami komunikat. Również pod tym względem miałem pełen komfort – ze strony całej piątki.
Uwielbiam takie koncerty – w pełni profesjonalne i w pełni pozbawione rutyny.



niedziela, 18 marca 2018

A zaraz po Dniach Bachowskich ...

Dni Bachowskie zakończone. Następny projekt w drodze :



Dni Bachowskie 2018. Dzień dziewiąty. 18.03. Już koniec. Zbigniew Pilch barokowo i romantycznie.


Opisany w poprzednim poście koncert orkiestry krakowskiej Akademii był oficjalnym finałem. Dla melomanów przygotowaliśmy jednak jeszcze deser. Wykonanie trzech z sześciu sonat na skrzypce i klawesyn obligato w dwóch wersjach: kanonicznej z klawesynem oraz redakcji Karola Lipińskiego modyfikującej w znacznym stopniu smyczkowania, proponującej alternatywną dynamikę i sugerującej zgodne z praktyką wykonawczą XIX-wieku rozwiązania wykonawcze.
Ten niezwykle interesujący muzyczny projekt zaproponował Zbigniew Pilch, który jako solista doskonale poradził sobie nie tylko z muzycznymi wyzwaniami utworów, ale również z koniecznością gry w różnych wysokościach stroju, różnymi smyczkami, na różnych instrumentach …
Partię klawesynu błyskotliwie i ze znakomitym wyczuciem wykonała Joanna Kwinta. Ja siedziałem przy Steinwayu …



To już koniec bardzo udanego, z mojego punktu widzenia, festiwalu.
Festiwalu, który ma już własną publiczność, tradycję, swoistą aurę … są słuchacze, którzy przychodzą godzinę wcześniej, siadają w sali i wsłuchują się w dźwięki strojonego klawesynu.

Na zakończenie uśmiechnięta postać Aleksandra Mocka, który wspólnie z Adamem Jastrzębskim opiekował się instrumentami.





Dni Bachowskie 2018. Dzień ósmy. 17.03. Dzień z Antoinette Lohmann.



Ten dzień stał niewątpliwie pod znakiem Antoinette Lohmann.
Niesamowite było sobotnie, poranne Matinée złożone z utworów XVII-wiecznej muzyki skrzypcowej. Po koncercie usłyszałem z ust koleżanki-skrzypaczki opinię, z którą w całości się zgadzam. „Czytamy o tych afektach, a ona je po prostu robi”. 
Antoinette jest fantastycznym, pełnym polotu i fantazji wirtuozem poruszającym uczucia, przenoszących nas już to w świat muzyki gwałtownej, już to w sferę medytacji. Widać połączenie olbrzymiej wiedzy i talentu. Antoinette dokładnie wie jak to zrobić. Znakomity punkt wyjścia dla fantazji wykonawczej i artystycznej intuicji. 
Jako organizator festiwalu wykorzystałem Antoinette w pełnym zakresie. Poprowadziła lekcje mistrzowskie, zagrała wspomniany recital (z towarzyszeniem moim i Teresy Kamińskiej), dyrygowała próbami orkiestry. Tych kilka dni zapamiętam jako nieprzerwaną muzyczną rozmowę, w czasie której to jej smyczek wodził prym, wskazywał nam drogę i inspirował nas wszystkich do coraz lepszego grania.
Wieczorny koncert był ukoronowaniem tego bogatego w wydarzenia tygodnia. Taneczna Ouverture e-moll Johanna Bernharda Bacha w uroczysty, właściwy stylowi francuskiemu królewski sposób rozpoczęła ten wieczór. Następnie zagraliśmy V koncert brandenburski, w którym oprócz Antoinette partie solowe wykonałem ja oraz przebywający na wymianie w Krakowie argentyński student Aníbal Domínguez. Dalej – cudowna polifoniczna, consortowa sonata Johanna Michaela Bacha, dla mnie najpiękniejszy utwór wieczoru. Muzyka, której słuchać by można bez końca … tak jest piękna. Autorami ego wykonania byli: Antoinette Lohmann, Anna Wieczorek (vni), Aleksandra Buczyńska (vla da g), Karol Pęcak (vcllo) i z ogromnym smakiem realizujący partię bc na klawesynie – Piotr Windak. Koncert zakończyło błyskotliwe wykonanie IV koncertu brandenburskiego, którym Antoinette Lohmann jeszcze raz pokazała że jest muzykiem perfekcyjnym i niezawodnym, prawdziwym wirtuozem.
Partię fletów prostych pięknie wykonały Michaela Pešková i Tabea Papien.
Brawa dla studentów Orkiestry Barokowej AM w Krakowie, którzy stanęli na wysokości zadania.





To był długi i piękny dzień pełen mocnych muzycznych wrażeń.
I wspaniałe zakończenie owocnego pobytu Antoinette w Krakowie. Mam nadzieję, rozpoczynającego stałe już spotkania  ...