Krakowska Katedra Muzyki Dawnej działa w trybie turbo !
Kolejna interesująca konferencja - cykl wykładów, lekcje mistrzowskie, koncert ...
środa, 5 kwietnia 2017
Jacob van Eyck i fletowy ogród rozkoszy.
Etykiety:
akademia muzyczna,
Erik Bosgraaf,
flet prosty,
Jacob van Eyck,
Katedra Muzyki Dawnej,
Kraków,
recorder,
Thiemo Wind
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
poniedziałek, 20 marca 2017
Dni bachowskie. Dzień ostatni. Oratoryjnie.
O
drugim koncercie, który
odbył się tego dnia pisać mi – jako dyrygentowi -niezręcznie.
Zrealizowaliśmy
studenckimi siłami Akademii – prawie bez dokooptowanych muzyków –
duży koncert z trzema kantatami Bacha: 70
Wachet!Betet!Betet!Wachet!,
161 Komm du
süsse
Todesstunde oraz
21 Ich hatte
viel Bekümmernis.
Studenci
wydziału wokalnego podzielili się partiami solowymi. Myślę, że o
każdej interpretacji można by wiele dobrego napisać. Ale – jak
powiedziałem – jestem za bardzo w środku tego
wydarzenia.
Wszystkim
jestem bardzo wdzięczny i mam nadzieję, że jest to jeden z wielu
naszych wspólnych oratoryjnych projektów, które bardzo chciałbym
robić regularnie. Jeśli
będą echa na pewno dam na blogu odniesienie.
Chciałbym
jednak bardzo podziękować mojej katowickiej studentce – Marlenie
Thiele (przedmiot Przygotowanie partii oratoryjno-kantatowych”),
która bardzo szybko wskoczyła i dołączyła do krakowskiego
składu. O potrzebie zaśpiewania duetu Duszy i Jezusa z kantaty 21
dowiedziała się w połowie piątku, w sobotę już stała z nami na
próbie, a w niedzielę zaśpiewała bez pudła.
Również
Andrzejowi Zawiszy, który zasiadł do organów pozwalając mi na
spokojne „ogarnianie” całości za pomocą pałeczki
dyrygenckiej.
Nie sposób pominąć też Katarzyny Pilipiuk, która grała wszelkie solowe i orkiestrowe partie oboju: pięknie i z wyrazem.
Nie sposób pominąć też Katarzyny Pilipiuk, która grała wszelkie solowe i orkiestrowe partie oboju: pięknie i z wyrazem.
Mam nadzieję, że to początek stałej tradycji oratoryjnej w naszej Katedrze Muzyki Dawnej!
Dni Bachowskie. Dzień siódmy, ostatni. 19 marca. Sirkka-Liisa Kaakinen-Pilch akordowo na violi d'amore i skrzypcach.
Skrzypcowo,
violowo-d’amorowe matinée
w wykonaniu Sirkki Liisy Kaakinen-Pilch było fantastyczną okazją
do posłuchania violi d’amore w wymagającym i eksponującym pełnię
możliwości tego, rzadko przecież używanego, instrumentu. Niewiele
zachowało się oryginalnego solowego repertuaru, stąd Sirkka-Liisa
zdecydowała się zaproponować przygotowane przez siebie
transkrypcje fletowej Partity a-moll BWV 1013 i Suity wiolonczelowej
c-moll BWV 995. Oczywiście w odpowiadającej strojowi instrumentu
tonacji d-moll.
Gra
Sirkki-Liisy jest spokojna, dojrzała, wysmakowana pod względem
brzmieniowym i dopracowana intonacyjnie. Artystka nie stara się
epatować publiczności – co ostatnio jest chyba wśród wielu
skrzypków w modzie – sztucznie podbitym dźwiękiem i przesadnie
ekstrawertyczną interpretacją. Mnie zachwyciła najbardziej
Sarabanda z Partity fletowej, w której jednogłosowa przeważnie
melodia podana została w sposób, o którym mówią dawne traktaty
wokalne: z fantastyczną kontrolą oddechu i wytrzymaniem
prowadzenia dźwięku.
Sirkka
Liisa grałą na instrumencie Matthiasa Fichtla zbudowanym w Wiedniu
w 1719 roku.
sobota, 18 marca 2017
Dni Bachowskie. Dzień szósty. Sobota 18.03. Jerzy Żak i chorałowe peregrynacje.
Czy muzykę zawsze
należy śpiewać w języku oryginału? Współczesna moda wykonawcza
bardzo mocno wyśmiewa np. tłumaczenia oper. A przecież niegdyś
właśnie taka praktyka uznawana byłą za właściwą …
Słuchacze
„Chorałowych inspiracji” Jerzego Żaka mogli przekonać się
dzisiaj jak bardzo muzyka może zyskać na wykonaniu w języku
ojczystym, wspólnym dla wykonawców i publiczności. Fantastyczny
pomysł podłożenia pod sławną kantatę Johanna Christopha Bacha
Ach wenn ich Wassers genug hätte,
opartej
na tekście bblii Lutra, tłumaczenia z Biblii Gdańskiej, pozwolił
nam (również dzięki wysmakowanej interpretacji Magdy
Niedbałej-Solarz) smakować każde słowo. Bardzo pięknie
zabrzmiały również transkrypcje chorałów Bacha, w tym organowego
opracowania Komm
heiliger Geist BWV
652, na głos, lutnię i violę da gamba; również z polskim tekstem
(tym razem ze Śpiewnika Ewangelickiego).
Ciekawe
było również porównanie geistliche
Lieder Jana
Sebastiana i Carla Philippa Emmanuela. Wirtuozowskie opracowanie –
wariacje na temat chorału Herr
Jesu Christ, du höchstes
Gut Augusta
Kühnela
wykonała Karolina Koślacz.
Koncert
pozwolił nam ponownie podążyć
szlakami wytyczonymi przez protestancki chorał i odkryć kilka
nowych tropów tak w muzyce artystycznej, jak i charakterystycznego
dla kultury protestanckiej domowego muzykowania pojmowanego jako
pretekst dla religijnej refleksji.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


