Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs klawesynowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs klawesynowy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 sierpnia 2023

Maciej Skrzeczkowski wygrywa


 

Niesamowita wiadomość z ostatniej chwili. Ten młody, niezwykle zdolny klawesynista - Maciej Skrzeczkowski własnie wygrał najtrudniejszy chyba konkurs klawesynowy w Brugii ... Najcieplejsze gratulacje. Brawo !!!

sobota, 19 września 2020

SIGISMUNDUS LAUXMIN First International Harpsichord Contest, Vilnius

 


 Online’owe uprawianie muzyki wdziera się do naszego świata wszelkimi drogami. Pierwszy konkurs klawesynowy „Sigismundus Lauxmin” w Wilnie również musiał odbyć się w taki właśnie sposób, a ja miałem przyjemność być jednym z jurorów (obok Aliny Rotaru – przewodniczącej i spiritus movens całego przedsięwzięcia, Balysa Vaitkusa, Marisa Kupcsa. Imbi Tarum i Marcina Szelesta).

Było to doświadczenie ciekawe i dobre. W dużym stopniu dzięki perfekcyjnej organizacji, bardzo dobrej jakości strumieniowania (i to pomimo nie zawsze dobrej jakości nadesłanych materiałów). Przyjemnie słuchać sobie konkursu we własnej pracowni mając dostęp do biblioteki nut, w ciszy i spokoju. Ponieważ regulamin wymagał widoczności rąk i twarzy, znacznie lepiej niż w wypadku tradycyjnego konkursu można było ocenić technikę wykonawczą, mieć wgląd w palcowanie i sposób traktowania klawiatury. Bardzo trudna – dla mnie – okazała się ocena drugiego etapu, ale tylko po części ma to związek z kwestiami technicznymi. Program był tu zupełnie swobodny. Uczestnicy zaprezentowali utwory o różnym stopniu trudności, nagrane na różnej klasy instrumentach, o różnej jakości technicznej. Były np. bardzo przekonywujące wykonania bardzo prostego materiału nagrane fatalnie, były też wykonania trudniejszych utworów, dobrze i źle zrobione filmy, dźwięk dobrej i fatalnej jakości, akustyka "sucha" i "skrajnie mokra"!

Bardzo trudno tu zważyć wszystkie wymienione elementy. Nie jest to krytyka w stronę organizatorów, trudno mi też mówić za innych, ale dla mnie osobiście ten etap i niemożność znalezienia wspólnej platformy oceny dla różnych propozycji okazała się sporym wyzwaniem. Osobiście byłem nieco rozczarowany faktem, że uczestnicy (w większości) nie wykorzystali możliwości ukształtowania swobodnego programu dla znalezienia ciekawych, mniej znanych utworów bądź zaprezentowania interpretacji rzeczywiście osobistych i niepowtarzalnych. A o to chyba chodziło… Może jednak przesadzam, kto wie? Fantastyczna za to okazała się koncepcja skłonienia uczestników do grania repertuaru XVII-wiecznego, często trudniejszego interpretacyjnie i wymagającego dobrego wglądu w zasady dawnej artykulacji oraz, last but not least, umiejętności zdobienia. 

W każdym razie doświadczenie oceniam bardzo pozytywnie, chętnie je powtórzę, choć nie chciałbym aby tego typu konkursy online stały się normą. Trochę smutno, że coraz bardziej tracimy walor spotkania (jestem pewny, że trochę to wróci, ale pewnie już nie do końca…) Gratuluję serdecznie laureatom (to Chloé de Guillebon, Weronika Jasnyst i Pieter-Jan Verhoyen), pozostałym uczestnikom i jeszcze raz organizatorom, którzy fantastycznie unieśli ciężar organizacji pierwszego chyba internetowego konkursu klawesynowego.

Interesting experience, this competition. Quite nice to enjoy the calm of my own studio listening to different performances and, above all!, being able to see the hands of the performers. Wonderful organisation, the quality of the streaming was very good even if the videos sent by participants were not always perfect. Very good job for promoting the music of the 17th century, often neglected by harpsichord players. And quite a difficult task to judge the performances in the second round where the programe was left to the discretion of each performer so the span between „difficult” and „easy” programmes resulted to be quite important. As well as the quality of instruments and recording itself. So every one of us in the jury (I hope my colleagues – Alina Rotaru, Balys Vaitkus, Maris Kupcs, Imbi Tarum, Marcin Szelest would agree with me in this point) had to face the problem of choosing which aspect was the most important.

Congratulations to the winners (Chloé de Guillebon, Weronika Jasnyst i Pieter-Jan Verhoyen), all the participants and, once again, the video team and organisers of this unique event. Ready to do it again, although I would prefer to be in Vilnius and meet everybody there!


piątek, 12 maja 2017

Ogromny sukces Krzysztofa Garstki. Trochę o klawesynowym konkursie w Pradze.

Polski klawesynista Krzysztof Garstka odniósł ogromny sukces przechodząc właśnie do finału międzynarodowego konkursu klawesynowego w Pradze (Pražske Jaro). Fantastyczne osiągnięcie, a poniżej napiszę - wraz z kilkoma refleksjami (oczywiście takimi, jakie są dozwolone dla mnie jako jurora) - dlaczego było to tak trudne.
Konkurs festiwalu "Praska wiosna" jest jednym z najważniejszych konkursów  na świecie. Co pięć lat zmagają się klawesyniści. Konkursów klawesynowych jest, jak wiadomo, coraz mniej, a ten nieustale zachowuje swoją rangę.
Program tegorocznej edycji nie jest łatwy. W pierwszym etapie należało wykonać Toccatę XII Georga Muffata bądź Toccata sopra l'assedio di Philipsburgo Pogliettiego, jeden z kontrapunktów z "Kunst der Fuge" (XIV lub XV) i dwa utwory Johna Bulla - In Nomine IX z wariacką dyminucją basu oraz popularne King's Hunt (Królewskie Polowanie).
Bardzo szybko okazało się, że wszyscy grają i nie ma osób naprawdę słabych, które łatwo odrzucić.
Program - ryzykowny (jakże łatwo pomylić się w takim In Nomine, a wszyscy zagrali prawie czysto!).
Wczoraj odbył się etap drugi. Jeszcze trudniejszy. Uczestnicy musieli wykazać się np. umiejętnością komponowania bądź improwizowania partimento - do wyboru były dwa z czterech "Probstücke" Matthesona, wykonania specjalnie napisanej, szalonej współczesnej kompozycji ("Harpsycho Petra Wajsara), kompetencją w zakresie stylu francuskiego (tu już zaproponowane przez uczestników utwory Francois Couperina) oraz wykonać Capriccio na odjazd najukochańszego brata Bacha.
Tu okazało się jeszcze trudniej! Każdy z dziesięciu uczestników zaprezentował coś w czym był zdecydowanie lepszy od innych.
Ostatecznie w finale znalazł się bardzo ciekawy amerykański klawesynista o nieco wczesno-leonhardowskim stylu gry Andrew Rosenblum, dwie czarujące dźwiękiem (łączącym klawesynowe piękno i śpiewność z fortepianową precyzją emisji) Rosjanki - Anna Kiskachi i Anastasiya Antonova oraz właśnie Krzysztof Garstka imponujący okrągłością dźwięku i wykończeniem fraz.

Bardzo serdecznie gratuluję. Fantastyczny sukces!
Finał w sobotę ...
W I etapie trzeba było wykazać się zupełnie innymi umiejętnościami niż w II. A w III znowu coś nowego - prowadzenie od klawesynu Koncertu potrójnego Bacha i wykonanie koncertu Martinu.

piątek, 6 grudnia 2013

III Akademicki Konkurs Klawesynowy

...odbył się w Poznaniu w dniach 2-5 grudnia 2013 roku.
Ponieważ byłem tam, siedziałem i słuchałem - wiele wniosków. Nie traktujcie tego wpisu jak recenzji, oceny czy laurki; pomijam na przykład to, co robili moi studenci ... Ale myślę, że kilka ciekawych wniosków warto publicznie sformułować.

Po pierwsze, konkurs odbywa się dzięki inicjatywie Marioli Banaszkiewicz-Bryły. Inicjatorki, dobrego ducha tej imprezy... Osoby, która dla nas wszystkich ma dużo uśmiechu i życzliwości. Jurorów i uczestników. Konkurs akademicki to nie jest okazja do zrobienia szumu wokół własnej osoby; to cenna i dobra inicjatywa, która nas bardzo zintegrowała i służy wszystkim akademiom. Jest pożyteczna i użyteczna, dla wszystkich - wykładowców, uczestników, sprawy klawesynu w Polsce ... Taka dobra działalność. Po prostu.

Po drugie, sytuacja (dobra) klas klawesynu i kultury klawesynowej w Polsce.  Zważywszy na stosunkowo niewielki (powtarzam, stosunkowo - w stosunku do innych krajów!) udział muzyki dawnej i historycznego wykonawstwa w naszym systemie edukacyjnym jest to swoisty fenomen. Istnienie silnej tradycji (chyba wszyscyśmy jednak z Landowskiej...) nie ulega wątpliwości.
A ten współczesny klawesyn - prezentowany przez uczestników - coraz bardziej odstaje od potocznych wyobrażeń o "maszynie do szycia" - to obraz instrumentu będącego medium komunikowania emocji, wzruszeń i kreowania pięknego dźwięku. Chyba też odpowiada doskonale naszej słowiańskiej wrażliwości, wcale nie mniej niż chopiny.

Po trzecie, o uczestnikach, którzy odważnie poddają się castingowi. Ograniczam się - do drugiego etapu, pomijam "moją" Darię, która sprawiła mi tak piękny prezent, pomijam moje własne uwagi krytyczne... Studentki Lilianny Stawarz - Katarzyna Kluczykowska, Dorota Karp - wysoce artystyczne wykonanie, dopracowane pod względem szczegółów, pełne radości grania i estradowej dojrzałości ... studentki prof. Elżbiety Stefańskiej - Edyta Suchanek, która przede wszystkim w pierwszym etapie błysnęła pięknym dźwiękiem, Monika Foryś - tu dźwięk i ogromna precyzja wykonania również były atutem, ciekawe wykonanie utworu "Pianohooligana" - Piotra Orzechowskiego ... studentka Aliny Ratkowskiej - Weronika Janyst - na pierwszym dopiero roku studiów - grająca z fantastycznym zrozumieniem stylu XVII wieku, wyrafinowanym podejściem do dźwięku ... i Paulina Żmuda od Marioli grająca z ogromną pasją i szwungiem ...

W pewnym sensie szkoda, że trzeba punktować. To zawsze ciężki obowiązek - zawsze jest to pewnego rodzaju krzywda, nie oszukujmy się... Muzyka, a szczególnie muzyka (i instrument) dopuszczający taką wielość interpretacji jak klawesyn trudno daje się zamknąć w ramki jakiegokolwiek systemu punktowego. Chyba już łatwiej ścigać się na fortepianach...
Z drugiej strony na tym właśnie polega ta praca - na nieuchylaniu się od wyrażenia opinii ...
A życie i praktyka koncertowa - później, kiedyś - nie ogranicza się do zdobytych na konkursach punktów. Zawsze z ogromnym krytycyzmem podchodzę do oceniania własnych studentów przez pryzmat zewnętrznych konkursów (np. uzależnianiu wyróżnienia od tego, czy na konkursach im się wiodło, czy nie)  i nigdy tego nie będę robił (choć zawsze będę im pomagał w pokazywaniu się poza uczelnią).

Mam jednak nadzieję, że dla wielu osób ten konkurs będzie trampoliną do dalszej działalności, a przynajmniej zebraniem cennych doświadczeń.




czwartek, 5 grudnia 2013