Cała Europa robi sobie iluzje, że car Rosji pod wpływem informacji o kilkudziesięciumiliardowych stratach (dziennie) rosyjskiej gospodarki odstąpi od Krymu i Ukrainy.
Car samodzierżca odpowiada jednak przed Bogiem i historią. Nie przed własnym narodem. Nie musi postępować logicznie i rozsądnie. Myśli w kategoriach stuleci, a nie kilku lat pozostających do najbliższych wyborów. Głupie kilkadziesiąt miliardów nie robi na nim wrażenia, wielka ziemia rosyjska zawsze znajdzie środki by wyżywić jego samego i jego świtę. Dobrobyt jego obywateli nie jest tu żadnym argumentem. Tym lepiej, jeśli zbiednieją i będą cierpieć głód. Tym chętniej ruszą kraść i gwałcić.
To zadziwiające jak szybko zaczęliśmy w Polsce myśleć kategoriami zachodnioeuropejskimi. Myśl o ewentualnych rosyjskich retorsjach (na przykład wobec rodzimych producentów
mięsa) sprawia, że nie będziemy nadmiernie angażować się w obronę
jakiejś tam Ukrainy. Nie będziemy umierać za Kijów i Lwów. A nawet trochę nie pocierpimy. To wyznaczniki typowej dla Zachodu samobójczej krótkowzroczności. To, czego nie odważył się otwarcie powiedzieć polski rząd, powiedział dość jasno przewodniczący Miller.
Po kilkudziesięciu lat takich ustępstw wobec cara nie będzie już jednak polskich producentów gdyż ci zawisną na latarniach. Kiedy tylko carowi przyjdzie do głowy bronić własnych poddanych w Warszawie. Taka perspektywa nie wzruszy jednak demokratycznej władzy. Jej perspektywa jest bowiem perspektywą krótkoterminową.
Nie jestem za mało skutecznym wymachiwaniem szabelką w stylu kaczyńsko-fotygiańskim. Rosja się nie przestraszy. Popieram również obecne, zręczne działania na arenie międzynarodowej mojego rządu w sprawie Ukrainy.
Planując nasze działania musimy wciąż mieć na uwadze tę podstawową różnicę czasowych perspektyw - długą dla dyktatorów i krótką dla demokratycznie obranych władz. I o tym, że dyktatorzy nie muszą działać w interesie własnych narodów, obywateli. Działają w interesie własnego mocarstwowego fiu-bździu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 4 marca 2014
poniedziałek, 3 marca 2014
Putin architektem ukraińskiej świadomości państwowej
Trudno mi oceniać czy Putin przeliczył się, czy nie ... Czy są to nerwowe konwulsje wyprowadzonego z równowagi satrapy, czy też stoi za tym jakaś chłodna i racjonalna kalkulacja zysków i strat.
Paradoksalnie zajmowanie kolejnych części Ukrainy bedzie wzmacniało narodową świadomość Ukraińców. Wydaje się, że Ukraińcy teraz dostrzegli, że ułomna dość formuła ich państwa - powiedzmy to otwarcie; pełnego dotychczas korupcji i politycznego warcholstwa - jest na tle sprawnej, lecz na wskroś autorytarnej i pełnej pogardy dla praw człowieka państwowości rosyjskiej - godną ochrony wartością. Ułomną, lecz w tych geopolitycznych warunkach cenną i rzadką. Ten fakt dostrzegło chyba również wielu rosyjskojęzycznych Ukraińców ...
Putin ma teraz pewnie dwie drogi. Albo zajmie Krym i tym samym wzmocni ukraińską - zrodzoną z buntu i oporu - świadomość narodową, bądź wprowadzi tylko pożądany element niepokoju zakładając jakiś zdominowany przez mafijne układy państwowy krymski (lub, co gorsza - w wypadku inkorporacji Donbasu, czy Odessy - małorosyjski) twór. Coś w rodzaju Nadniestrza permanentnie destabilizującego sytuację w regionie. W tym drugim wypadku będzie mógł oficjalnie utrzymywać, że nie dokonał aktu militarnego zajęcia i jednocześnie budować dalej sferę wpływów wśród tych rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy, którzy nie opowiedzieli się jednoznacznie.
Zastanawiam się, czy jest tak, że Putin nie jest nawet w stanie wyobrazić sobie, że ludzie na Ukrainie - przecież sowieccy przez tak długi czas - potrafią myśleć kategoriami wolności, państwowości. Tymi kategoriami, które zbudowały zachodnią cywilizację ? Czy coś takiego jest dla niego po prostu niewyobrażalne?
To chyba prawdopodobne ...
Paradoksalnie zajmowanie kolejnych części Ukrainy bedzie wzmacniało narodową świadomość Ukraińców. Wydaje się, że Ukraińcy teraz dostrzegli, że ułomna dość formuła ich państwa - powiedzmy to otwarcie; pełnego dotychczas korupcji i politycznego warcholstwa - jest na tle sprawnej, lecz na wskroś autorytarnej i pełnej pogardy dla praw człowieka państwowości rosyjskiej - godną ochrony wartością. Ułomną, lecz w tych geopolitycznych warunkach cenną i rzadką. Ten fakt dostrzegło chyba również wielu rosyjskojęzycznych Ukraińców ...
Putin ma teraz pewnie dwie drogi. Albo zajmie Krym i tym samym wzmocni ukraińską - zrodzoną z buntu i oporu - świadomość narodową, bądź wprowadzi tylko pożądany element niepokoju zakładając jakiś zdominowany przez mafijne układy państwowy krymski (lub, co gorsza - w wypadku inkorporacji Donbasu, czy Odessy - małorosyjski) twór. Coś w rodzaju Nadniestrza permanentnie destabilizującego sytuację w regionie. W tym drugim wypadku będzie mógł oficjalnie utrzymywać, że nie dokonał aktu militarnego zajęcia i jednocześnie budować dalej sferę wpływów wśród tych rosyjskojęzycznych obywateli Ukrainy, którzy nie opowiedzieli się jednoznacznie.
Zastanawiam się, czy jest tak, że Putin nie jest nawet w stanie wyobrazić sobie, że ludzie na Ukrainie - przecież sowieccy przez tak długi czas - potrafią myśleć kategoriami wolności, państwowości. Tymi kategoriami, które zbudowały zachodnią cywilizację ? Czy coś takiego jest dla niego po prostu niewyobrażalne?
To chyba prawdopodobne ...
środa, 25 grudnia 2013
Omsk
Z dużym opóźnieniem mała relacja fotograficzna z koncertów w Omsku.
dla mnie najciekawsza architektonicznie - ulica Tarska - zderzenie starego i nowego ...
Restauracja Kołczak
a tu - Filharmonia :
widok z hotelowego okna na rzekę Irtysz :
Ślady Jaroslava Haska w Omsku :
...i "nasza" Sala Organowa :
...może jeszcze kiedyś ...
Ogromne podziękowania dla Darii Boczkarjewej - dobrego ducha naszej wizyty w Omsku.
dla mnie najciekawsza architektonicznie - ulica Tarska - zderzenie starego i nowego ...
idąc dalej :
Restauracja Kołczak
a tu - Filharmonia :
Ślady Jaroslava Haska w Omsku :
...i "nasza" Sala Organowa :
...może jeszcze kiedyś ...
Ogromne podziękowania dla Darii Boczkarjewej - dobrego ducha naszej wizyty w Omsku.
czwartek, 14 listopada 2013
Piękny prezent
11 listopada to kolejny piękny prezent polskich hurrapatriotów dla Putina.
Centralnie sterowane rosyjskie media zadbały oczywiście o nadanie sprawie odpowiedniego rozgłosu. Jak można się spodziewać, symetryczna kontrakcja rosyjskich mołojców już takiego zainteresowania rosyjskich mediów nie wzbudziła.
Centralnie sterowane rosyjskie media zadbały oczywiście o nadanie sprawie odpowiedniego rozgłosu. Jak można się spodziewać, symetryczna kontrakcja rosyjskich mołojców już takiego zainteresowania rosyjskich mediów nie wzbudziła.
Fascynuje mnie wśród polskich nacjonalistów to pomieszanie sympatii i nienawiści; z jednej strony atak na ambasadę rosyjską, z drugiej wielokrotne artykułowanie uwielbienia dla rosyjskich władz wtedy, kiedy robią coś homofobicznego bądź ogólnie autorytarnego.
W czasie gdy Warszawa płonęła, Jarosław Kaczyński walczył w Krakowie z Europą :
W czasie gdy Warszawa płonęła, Jarosław Kaczyński walczył w Krakowie z Europą :
Mylą się ci, którzy sądzą, że rozwiązania mogą przyjść z zewnątrz
Zastanawiam się jak zdefiniować ten poziom głupoty; to odwracanie się od cywilizacji europejskiej i jednoczesne bezmyślne drażnienie wschodniego niedźwiedzia. Pewnie eleganckim słowem jest tu: "izolacjonizm". Ale w tym wydaniu nie chodzi przecież o polityczną ideę. To prosty, zwykła mentalna zadupiowatość.
Jak wiele samotna i odstająca cywilizacyjnie Polska znaczy w Europie przekonaliśmy się już wielokrotnie.
Niedźwiedź wydaje się niegroźny tylko dzięki korzystaniu przez nas pełnymi garściami z uczestnictwa w europejskiej wspólnocie państw.
Nacjonalistom się nie dziwię; trudno wymagać od chłopców w czarnych kurtkach rozeznania w sprawach międzynarodowych. Rządowi, który w spektakularny sposób popsuł sobie autorytet Polski jako siły mającej moralne zabierać głos w sprawach Wschodniej Europy i zniszczył sobie podstawy kształtowania polityki wschodniej - jak najbardziej.
Tylko głupcy mogli sądzić, że Rosjanie nie skorzystają z nadarzającej się sposobności. To wytrawni gracze.
A w tym wypadku mają pełne i niekwestionowane moralne prawo mieć do nas pretensje.
Wstyd mi za Polskę i za ten pokaz skrajnej politycznej głupoty w wykonaniu rządu.
Tylko głupcy mogli sądzić, że Rosjanie nie skorzystają z nadarzającej się sposobności. To wytrawni gracze.
A w tym wypadku mają pełne i niekwestionowane moralne prawo mieć do nas pretensje.
Wstyd mi za Polskę i za ten pokaz skrajnej politycznej głupoty w wykonaniu rządu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























