Pokazywanie postów oznaczonych etykietą viola da gamba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą viola da gamba. Pokaż wszystkie posty
sobota, 17 listopada 2018
Anioł i diabeł. Christoph Urbanetz we Floriance.
Ważny i przyjemny dla mnie koncert. Christoph Urbanetz jest nie tylko pewnym i niezawodnym wykonawcą, potrafi również porwać publiczność fascynującą interpretacją. Po raz kolejny zdałem sobie sprawę jak ważna jest we francuskiej muzyce - narzucającej przecież w dużym stopniu sztywny gorset reguł i zasad - osobowość wykonawcy.
Christoph znakomicie ułożył program, udało mu się też utrzymać dramaturgię wieczoru od początku do końca.
Zastanawiałem się - czy jest bardziej Aniołem wioli jak Marin Marais, czy diabłem jak Forqueray. W obie role wcielał się jednak z równym powodzeniem!
czwartek, 16 marca 2017
XXII Dni Bachowskie. Dzień czwarty. Czwartek 16 marca. Chorałowe medytacje na lyra-viol i głosy
Kolejny niesamowity wieczór. Jedyny zresztą pozafloriankowy koncert Dni Bachowskich. Muzyka zabrzmiała tym razem w gościnnych murach Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego św. Marcina przy ul. Grodzkiej.
Korpus chorałów protestanckich (choć melodie sięgają często jeszcze katolickiego średniowiecza) wykonany został w przepięknych staropolskich tłumaczeniach przez wokalny zespół Perfugium. Nikt chyba nie podaje tak pięknie staropolszczyzny jak oni. Smakowali każde słowo. Na katolicko - protestanckie meandry wykonywanego repertuaru zwracał uwagę autor koncepcji koncertu - Mateusz Kowalski. Według jego słów zespół wykonuje przecież tę muzykę obecnie w ramach katolickiej liturgii ...
Słuchaczy urzekła prostota i niezwykła spójność intonacyjna śpiewaków zespołów Perfugium i to zarówno w aspekcie strojenia, jak i uzyskania jednolitej barwy, emisji głosu. Śpiewali lekko, czasem miałem wrażenie - a obserwacja ich ruchu utwierdzała mnie w tym poczuciu - że śpiewając unoszą się nad ziemią.
Mateusz Kowalski połączył owe chorałowe śpiewy z opracowaniami chorałów na lyra-viol, violę da gamba wykorzystującą różne sposoby nastrojenia poszczególnych strun instrumentu, co zapewnia oczywiście zróżnicowane możliwości akordowe i zmienia barwowe uwypuklenie różnych tonacji. Opracowania te służące zapewne domowej pobożności doskonale wplecione zostały w dramaturgię koncertu.
Całość określiłbym jako poruszającą chorałową medytację, pełną spokoju, zadumy i szlachetnej prostoty.
To wejście w sferę ducha wydało mi się bardzo potrzebnym momentem festiwalu.
Publiczność trochę inna niż we Floriance, ale też wspaniała i bardzo liczna.
Dla mnie najpiękniejszym momentem była chwila, kiedy siedzący obok słuchacz spontanicznie zwrócił się do mnie: "Ale piękna ta muzyka, prawda?"
Korpus chorałów protestanckich (choć melodie sięgają często jeszcze katolickiego średniowiecza) wykonany został w przepięknych staropolskich tłumaczeniach przez wokalny zespół Perfugium. Nikt chyba nie podaje tak pięknie staropolszczyzny jak oni. Smakowali każde słowo. Na katolicko - protestanckie meandry wykonywanego repertuaru zwracał uwagę autor koncepcji koncertu - Mateusz Kowalski. Według jego słów zespół wykonuje przecież tę muzykę obecnie w ramach katolickiej liturgii ...
Słuchaczy urzekła prostota i niezwykła spójność intonacyjna śpiewaków zespołów Perfugium i to zarówno w aspekcie strojenia, jak i uzyskania jednolitej barwy, emisji głosu. Śpiewali lekko, czasem miałem wrażenie - a obserwacja ich ruchu utwierdzała mnie w tym poczuciu - że śpiewając unoszą się nad ziemią.
Mateusz Kowalski połączył owe chorałowe śpiewy z opracowaniami chorałów na lyra-viol, violę da gamba wykorzystującą różne sposoby nastrojenia poszczególnych strun instrumentu, co zapewnia oczywiście zróżnicowane możliwości akordowe i zmienia barwowe uwypuklenie różnych tonacji. Opracowania te służące zapewne domowej pobożności doskonale wplecione zostały w dramaturgię koncertu.
Całość określiłbym jako poruszającą chorałową medytację, pełną spokoju, zadumy i szlachetnej prostoty.
To wejście w sferę ducha wydało mi się bardzo potrzebnym momentem festiwalu.
Publiczność trochę inna niż we Floriance, ale też wspaniała i bardzo liczna.
Dla mnie najpiękniejszym momentem była chwila, kiedy siedzący obok słuchacz spontanicznie zwrócił się do mnie: "Ale piękna ta muzyka, prawda?"
Etykiety:
akademia muzyczna,
Dni Bachowskie,
Katedra Muzyki Dawnej,
Kraków,
lyra viol,
Mateusz Kowalski,
Perfugium,
viola da gamba
Lokalizacja:
Kraków, Polska
poniedziałek, 13 marca 2017
XXII Dni Bachowskie w Krakowie rozpoczęte !
Cudowny recital gambowy Krzysztofa Firlusa rozpoczął wczoraj XXII Dni Bachowskie krakowskiej Akademii Muzycznej - po raz pierwszy przeze mnie zaplanowane i kierowane.
Trzy sonaty gambowe - Richmanna, Schencka i Podbielskiego; utwory pochodzące z różnych lat XVIII wieku i koncert Johanna Pfeiffera - następcy Bacha na stanowisku weimarskiego kapelmistrza.
A grali z nami nasi studenci - Adrianna Kafel (wiolonczela) pięknie realizująca na wiolonczeli dodatkową, arcytrudną tenorowo-basową partię w sonacie Schencka. Oraz Agata Habera, Aleksandra Owczarek, wspomniana Adrianna Kafel i Rafał Gorczyński - w koncercie Pfeiffera.
Dla mnie - jako autora koncepcji festiwalu - największą nagrodą była fantastyczna i licznie zgromadzona publiczność.
Trzy sonaty gambowe - Richmanna, Schencka i Podbielskiego; utwory pochodzące z różnych lat XVIII wieku i koncert Johanna Pfeiffera - następcy Bacha na stanowisku weimarskiego kapelmistrza.
A grali z nami nasi studenci - Adrianna Kafel (wiolonczela) pięknie realizująca na wiolonczeli dodatkową, arcytrudną tenorowo-basową partię w sonacie Schencka. Oraz Agata Habera, Aleksandra Owczarek, wspomniana Adrianna Kafel i Rafał Gorczyński - w koncercie Pfeiffera.
Dla mnie - jako autora koncepcji festiwalu - największą nagrodą była fantastyczna i licznie zgromadzona publiczność.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


