sobota, 14 lipca 2012


Koszalin po raz osiemnasty

Czas na kilka refleksji po naszym dorocznym, koszalińskim spotkaniu. To już osiemnasty raz bez przerwy! Uświadomiono mi, że jesteśmy podobno najdłużej działającym, letnim kursem organowym w Polsce. Początki były bardzo skromne – samofinansujące się kilka dni lekcji ze mną w Koszalinie. Potem zaczęliśmy zapraszać wykładowców z zagranicy; pierwszym był Tomasz Adam Nowak – działająca w Niemczech wielka duma polskiej organistyki, a obecnie profesor Musikhochschule w Detmold. Genialny improwizator, laureat I nagrody konkursu w Haarlem... Potem (nie staram się zachować kolejności): Christopher Stembridge, Vincent Warnier, Christoph Grohmann, Klaus Eichhorn, Peter van Dijk, Jaroslav Tůma, Aude Heurtematte, Jan van Mol, Desmond Hunter, Dalibor Miklavčič, Dietrich Kollmansperger, Wolfgang Seifen... Plejada znakomitych postaci, często specjalistów w zakresie określonego wycinka organowej literatury. Czasem – dodatkowe instrumenty – pozytyw, francuska fisharmonia koncertowa, klawesyn, klawikord. Organizowaliśmy też wycieczki do innych instrumentów (Koszalin, Białogard, Połczyn Zdrój, Słupsk, Darłowo). Z uwagą obserwuję pojawiających się u nas uczestników – z roku na rok większa jest świadomość, o co w tej całej sztuce organowej biega. Osób zupełnie niezorientowanych (na początku wiele osób grało jeszcze na zasadzie – wszystko legato, bo przecież organy to instrument kościelny) w zasadzie już nie ma ... Z pewną dumą myślę o tym, że ten wzrost stylistycznej i interpretacyjnej świadomości to w pewnym stopniu wynik również naszego uporu i cierpliwego drążenia skały.
Pomysł kursu wyszedł od znanego koszalińskiego organisty Bogdana Narlocha . To właśnie dzięki niemu ten kurs może się odbywać i dzięki niemu trwa. Na łamach tego bloga dziękuję mu za wieloletnią przyjaźń, dobrą atmosferę i wzięcie na siebie wszelkich trudów organizacji.
Kochani; pragnę zrobić małą, internetową kronikę i dokumentację fotograficzną, ale niestety nie byłem systematycznym dokumentatorem. Jeśli jesteście w posiadaniu jakichkolwiek zdjęć; podeślijcie proszę z informacją, z którego są roku.

1 komentarz:

miłosz pisze...

chodź jedna awaria komputera zmarnowała mi spore zapasy plików, spróbuję przeorać (dosłownie) to co się zachowało, bo coś pstrykałem swego czasu :)