Follow by Email

wtorek, 9 stycznia 2018

Krakowska klasa fletu traverso w zabrzańskim Fortepianarium.

Koncert w dniu 7 stycznia 2018. Klasa fletu traverso Małgorzaty Wojciechowskiej.
Zuzanna Kozłowska, Elżbieta Tompolska i Wioletta Wysopal.
Poniżej dokumentacja zdjęciowa próby i koncertu.
Myślę, że i akustyka wnętrza, i atmosfera bardzo sprzyjała muzyce na flet traverso.
Dla mnie - duża satysfakcja !














środa, 3 stycznia 2018

niedziela, 24 grudnia 2017

Nowy instrument w Fortepianarium. Mannborg 755 po rekonstrukcji.

Do Fortepianarium wkrótce wraca fisharmonia Mannborg 755 po gruntownej rekonstrucji dokonanej przez Bartosza Żłobińskiego.
Oto karta instrumentu :

Typ : fisharmonia systemu ssącego, 2 man., pedał
Właściciel : Marek Toporowski
stan : renowacja z dodaniem dmuchawy elektrycznej dokonana przez Bartosza Żłobińskiego (2017)

Fisharmonia Mannborg Model 755 (1908-1909)

W założeniu jest to instrument ćwiczebny dla organistów. Katalog określa intonację i charakter brzmieniowy instrumentu jako szczególnie sposobny dla zastosowania domowego. W odróżnieniu od fisharmonii koncertowej posiada stosunkowo niewielki wybór rejestrów ograniczonych
do głosów o realnej wysokości brzmienia (8’) w manuale i organowy pedał. Nie posiada również ekspresji nieodzownej do umożliwiającej grę dynamiczną (crescendo, diminuendo) uważanej za esencję interpretacji na fisharmoniach przeznaczonych do wykonywania literatury przeznaczonej na
ten właśnie instrument. Grający mógł zastosować bądź nożne tłoczenie powietrza (rezygnując
wówczas z gry pedałowej), bądź zatrudnić kalikanta pompującego powietrze ręcznie (dźwignia z boku). W wyniku dokonanej rekonstrukcji zastąpiono tłoczenie nożne dmuchawą elektryczną.
Zwraca uwagę elegancja roboty stolarskiej.

A tak instrument został scharakteryzowany w katalogu firmy :


Nagranie w wykonaniu autora renowacji znaleźć można pod następującym linkiem :


Poniżej jeszcze kilka zdjęć tego urokliwego i eleganckiego instrumentu po renowacji:





sobota, 9 grudnia 2017

Małgorzata Klajn wygrywa. V Akademicki Konkurs Klawesynowy w Poznaniu



Moja absolwentka Małgorzata Klajn sprawiła mi ponownie ogromną radość zdobywając I nagrodę na V Akademickim Konkursie Klawesynowym. Zawsze fascynowała mnie niecodziennym spojrzeniem na muzykę serwując mi na lekcjach frazy i brzmienia zmuszające do zachwytu i zdumienia (to oczywiście przywilej profesora muzyki, który za darmo może słuchać na lekcjach rzeczy znacznie piękniejszych od jakiegokolwiek zapuszkowanego na płycie nagrania sygnowanego wielkim nazwiskiem. Osobowościom takim jak Gosia zawsze staram się dawać narzędzia, a nie wzorzec własnego wykonania, niemniej w granie - pod każdym względem: technicznym, muzycznym, interpretacyjnym - jak najbardziej ingeruję! Chyba tym razem naprawdę się udało...) Wiele od moich studentów się nauczyłem, co nieco może nawet podkradłem zgodnie z barokową zasadą "Kopiuj dobre wzorce!". Smile.
Gosiu, gratuluję Ci ciężkiej pracy i umiejętności opakowania własnych pomysłów w formę, która ma szanse powodzenia na konkursach. Serdecznie życzę Ci dalszych sukcesów. Bardzo cieszę się, że mogłem towarzyszyć Ci w jakimś etapie Twojego artystycznego życia i cieszę się, że będę mógł dalsze Twoje kroki już tylko obserwować ! Nie jestem Ci już potrzebny, musisz jeszcze zbadać kilka innych osobowości. Powysysaj z nich to co najlepsze i w drogę !

Bardzo serdeczne gratulacje dla osób, które zdobyły pozostałe nagrody - Magdaleny Itman (II miejsce) i Stanisława Łopuszyńskiego (III).

Osobne gratulacje dla osób, których gra wywarła na mnie duże wrażenie, a nie dostały żadnej regulaminowej nagrody - Karoliny Przybylskiej i Agnieszki Skorupy.

Konkurs klawesynowy mógł ponownie zaistnieć dzięki wspaniałej pracy i postawie Marioli Bryły, która z ogromnym sercem, często rezygnując z własnych ambicji, skleja i spaja nasze nie zawsze łatwe środowisko. Bardzo dziękujemy !

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Fibonacci w Zabrzu




Niedziela, 3 grudnia 2017. Niezmiernie ciekawy koncert w zabrzańskim Fortepianarium. Według dostępnych mi informacji był to jeden z pierwszych koncertów kwartetu „Fibonacci” - inicjatywy wielce obiecującej, która – oby! - przekształciła się w stały element naszego muzycznego rynku.


W polskim muzycznym światku tego typu formacje to ptak rzadki. Kwartet smyczkowy jest niewątpliwie jedną z najbardziej wymagających form kameralnego muzykowania. „Brak” instrumentu klawiszowego będącego w wielu składach kameralnych stabilnym punktem odniesienia dla intonacji stanowi tu niewątpliwie znaczącą trudność. Wyważenie proporcji między ambicjami solowymi każdego z członków kwartetu a budowaniem wspólnego brzmienia, między emocjonalnością a kulturą muzykowania, wreszcie podanie repertuaru wymyślonego jako element muzykowania domowego w formie atrakcyjnej i frapującej dla słuchacza koncertu stanowi również nie lada wyzwanie.


Fortepianariumowe wnętrze ma w sobie istotnie coś domowego i wielce stosownego dla takiego właśnie domowo-kameralnego muzykowania. Stoliki, herbata, kawa, przyjazna publiczność … Koncert był dla mnie ogromną frajdą; w naszym niewielkim wnętrzu mogłem doskonale razem z muzykami śledzić meandry poszczególnych głosów – instrumentów, cieszyć się wyrafinowaną konstrukcją każdego z prezentowanych dzieł. A były to trzy kwartety – po jednym od każdego z klasyków: Haydna, Mozarta i Beethovena. Program znakomicie dobrany i świetnie emocjonalnie wyważony.

Korzystam z okazji aby raz jeszcze podziękować muzykom za przyjęcie naszego zaproszenia i zwrócić Państwa uwagę na nową inicjatywę, która – mam nadzieję – będzie się dalej rozwijać.

czwartek, 30 listopada 2017

Stworzenie Świata w Filharmonii

Wielkie utwory oratoryjne uwielbiam z zewnątrz i od środka - jako słuchacz, dyrygent i orkiestrowy muzyk. To muzyka kompletna. pełna i doskonała; religijna bądź parareligijna opera.
Przez cały tydzień siedzę sobie w Filharmonii Narodowej na próbach. Jest fascynująco. Prowadzący całość Matthew Halls jest muzykiem kompletnym: subtelnym znawcą literatury muzycznej, który w dziele Haydna odnajduje tropy prowadzące do wcześniejszej i późniejszej literatury. Dla mnie, obserwowanie z jaką precyzją buduje brzmienie orkiestry aby potem połączyć je z warstwą wokalną jest ważnym doświadczeniem. Ogromna kultura pracy, kultura osobista, a przy tym lekkość i poczucie humoru. 


To słuchanie "gołej" orkiestry, wielokrotnie powtarzanych, pięknie brzmiących miejsc było dla mnie radością ogromną. Słuchanie potem solistów (Joanne Lunn, James Gilchrist, Tobias Berndt), a potem jeszcze chóru - radością nową i zupełnie inną. 
Grający continuo w tego typu dziele musi zdecydować jak i co gra. Na pewno - recytatywy secco. W wypadku pozostałych części decydują preferencje dyrygenta bądź klawiszowca. W pewnym sensie też użyty instrument. Można zastosować klawesyn. organy, wczesny fortepian. Z wiolonczelą, wiolonczelą i kontrabasem lub bez nich. 
Filharmonia - podobnie jak miało to miejsce w wypadku zeszłorocznych "Pór Roku" - sprowadziła do realizacji continuo w orkiestrze piękną i niezmiernie przyjazną w dotyku kopię fortepianu Steina z warsztatu Paula McNulty'ego. Instrument natychmiast posłusznie realizuje każdą zachciankę frazowania. Jest piękny i subtelny. 

Myślę, że będzie to zachwycający i wysmakowany brzmieniowo koncert.
Zapraszam do Filharmonii !



Nieustające zaproszenie do Fortepianarium !